
Mitt Romney wygrał kolejne prawybory. I to w porywającym stylu – w Portoryko zdobył prawie 90 proc. głosów. Czy może być już pewnym prezydenckiej nominacji? Bynajmniej.
REKLAMA
Romney wywiezie w Portoryko poparcie 20 delegatów. To niewiele, szczególnie biorąc pod uwagę, że do otrzymania nominacji potrzeba głosów co najmniej 1144 elektorów. Do tej pory były gubernator Massachusetts zdobył ich 521, a jego najgroźniejszy konkurent Rick Santorum – 253. Newt Gingrich ma 136, a Ron Paul zaledwie 50 i oboje już raczej nie liczą się w wyścigu.
Chociaż przewaga Romney'a wydaje się duża, nie może być on zadowolony z przebiegu prawyborów. Parę miesięcy temu wielu spodziewało się, że na tym etapie będzie już pewnym zwycięzcą. Pomóc miały mu w tym ogromne pieniądze i doskonała organizacja kampanii, ale też brak szczególnie mocnych rywali. Tymczasem od początku coś zgrzytało – a to przeciwnicy wyciągnęli na niego jakieś brudy z przeszłości, a to Romney powiedział coś nieprzemyślanego i krok po kroku tracił rozpęd. Dziś, w połowie prawyborów, piłka jest więc ciągle w grze. Santorum liczy, że uda mu się jeszcze wyprzedzić dotychczasowego lidera, a zapewnić ma mu to poparcie bardziej konserwatywnych Amerykanów.
Hat-trick dla ultrakatolika - Santorum wygrywa w trzech stanach
W Portoryko – terytorium stowarzyszonym z USA, którego mieszkańcy są amerykańskimi obywatelami, ale nie mogą głosować w wyborach prezydenckich – Romney był faworytem od początku. W styczniu zdobył poparcie tamtejszego gubernatora; przychylnie odnosił się też do ambicji Portorykańczyków, którzy chcą przekształcić swoją karaibską wysepkę w pełnoprawny stan Ameryki.
W Portoryko – terytorium stowarzyszonym z USA, którego mieszkańcy są amerykańskimi obywatelami, ale nie mogą głosować w wyborach prezydenckich – Romney był faworytem od początku. W styczniu zdobył poparcie tamtejszego gubernatora; przychylnie odnosił się też do ambicji Portorykańczyków, którzy chcą przekształcić swoją karaibską wysepkę w pełnoprawny stan Ameryki.
W tym tygodniu Republikanie szykują się do dwóch ważnych prawyborów – w Illinois (wtorek) i w Luizjanie (sobota). Do wygrania w nich będzie odpowiednio 69 i 46 delegatów.