
Nasza czytelniczka Sandra Borowiecka skarżyła się przed tygodniem w liście do redakcji, że jest zmuszona wyemigrować z Polski do Wielkiej Brytanii, gdzie będzie pracować przy "szorowaniu garów". Do jej wyznania odniósł się w czwartek w programie "Fakty po Faktach" Władysław Frasyniuk, ostro atakując rząd Donalda Tuska.
REKLAMA
Władysław Frasyniuk był gościem Justyny Pochanke w programie “Fakty po Faktach”. Dziennikarka rozmawiała z nim m.in. o liście, który przed tygodniem przysłała do naTemat Sandra Borowiecka.
Nasza czytelniczka pisała:
Emigruję z Polski do Anglii. Od 12 maja będę zmywała gary i podłogi w Londynie. Opuszczam nasz kraj z poczuciem częściowej klęski i wszystkomijedności. Poniżej opisałam dokładnie, jakie to zasady panują wśród pracodawców, i jakie przykre jak biegunka motywy popychają młodych Polaków do wszelakiej wstrętnej pracy. CZYTAJ WIĘCEJ
Władysław Frasyniuk komentując fragmenty listu, który nazwał “bardzo smutnym i bardzo prawdziwym”, odniósł się krytycznie do systemu polskiej edukacji, atakując m.in. rząd za niedawne decyzje dotyczące sześciolatków. Zwracał uwagę, że nie wiek, w którym dziecko idzie do szkoły jest najważniejszym problemem, lecz raczej jakość kształcenia. Zamieszanie wokół sześciolatków nazwał zaś “kompletnym kretynizmem”.
Wedle Frasyniuka winą za stan polskiej edukacji, która nie pozwala młodym ludziom znaleźć pracy i zmusza ich do emigracji, odpowiada w dużej mierze brak konsekwencji Donalda Tuska. Frasyniuk podkreślił, że Tusk nie ma “żadnej wizji, liczy się tylko ze słupkami sondażowymi”.
Frasyniuk dodał też, że premier “zaspokaja potrzeby swoich kolegów, a nie dba o zmianę rzeczywistości”. Zapytany przez Justynę Pochanke o to, na kogo młodzi ludzie, tacy jak Sandra Borowiecka powinni zagłosować w zbliżających się wyborach, polityk przyznał, że nie wie. Podkreślił, że on sam nie ma pojęcia, na kogo odda swój głos.
Czytaj też:
"Opuszczam nasz kraj z poczuciem porażki. Będę zmywała gary"
Czytaj też:
"Opuszczam nasz kraj z poczuciem porażki. Będę zmywała gary"

