
Medialna aktywność księdza Wojciecha Lemańskiego, który m.in. prowadzi bloga w naTemat, bardzo nie podoba się księdzu Henrykowi Zielińskiemu. W mało eleganckich słowach zasugerował on, że ks. Lemański pełni w niekatolickich mediach rolę "pożytecznego idioty" i wezwał jego ordynariusza abp. Henryka Hosera do "zrobienia czegoś" w sprawie swojego podwładnego.
Obecność w mediach uzależnia bowiem jak narkotyk. Daje poczucie znaczenia, a pęd do znaczenia jest według Ericha Fromma bardziej fundamentalny nawet od popędu seksualnego. Chorobliwe parcie na szkło, przed mikrofon, na łamy gazet czy na internetowe portale, jak każde inne uzależnienie odbiera rozsądek i nawet księdza zmienia w klauna, gotowego powiedzieć każde głupstwo, byle tylko zaistnieć.
Przykładem niewłaściwego zachowania ks. Lemańskiego był, zdaniem duchownego, ubiegłotygodniowy występ w programie "Tomasz Lis na żywo". Ks. Lemański dyskutował tam m.in. Tomaszem i Małgorzatą Terlikowskimi, którzy podczas rozmowy stali na straży bioetycznego nauczania Kościoła. Tymczasem ks. Lemański, jak zaznaczył ks. Zieliński, nauczanie to podważał. Według ks. Zielińskiego występ ks. Lemańskiego był "wyjątkowo gorszący".

