"Przepraszam, do głosowania został kwadrans? To poproszę jeszcze raz to samo", czyli jak się pije w Sejmie

Sejmowa restauracja Hawełka - miejsce, gdzie posłowie chętnie raczą się alkoholem.
Sejmowa restauracja Hawełka - miejsce, gdzie posłowie chętnie raczą się alkoholem. Fot. Shutterstock.com; Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
– Wchodzi do sejmowej kawiarni Hawełka poseł. Z litości pominę nazwisko, klub i miejsce, z którego go wybrano. Sączących piwo kolegów wita okrzykiem: – Tu się k… robi politykę! – pisze na blogu Paweł Reszka. Czy takie obrazki z życia Sejmu to wyjątek, czy smutna reguła?


Gdy o poselskich ekscesach z alkoholem w tle piszą tabloidy, wielu zbywa te informacje milczeniem uznając, że to tylko mało wiarygodne zagrywki pod publiczkę, która lubi sensację. Jednak w środę o wyjątkowo grubiańskim zachowaniu jednego z posłów napisał znany dziennikarz “Tygodnika Powszechnego” Paweł Reszka.


Paweł Reszka
"Tygodnik Powszechny"

Wchodzi do sejmowej kawiarni Hawełka poseł. Z litości pominę nazwisko, klub i miejsce, z którego go wybrano. Sączących piwo kolegów wita okrzykiem: – Tu się k… robi politykę! CZYTAJ WIĘCEJ


Reszka nie pisze wprost, czy poseł był pod wpływem alkoholu, przywołuje jednak inne historie obrazujące sejmowe obyczaje: o pijanych posłach dobijających się do jednego z pokoi hotelowych z okrzykiem „Sandra, otwieraj”, polityku leżącym w hallu “w pozycji szybowca” oraz posłance, która “zrobiła to samo w windzie”.
– To prawda, jeździła tą windą pomiędzy piętrami przez dłuższy czas – wspomina anonimowo w rozmowie z naTemat jeden z sejmowych reporterów.


Warto zresztą dodać, że wpis Reszki jeszcze tego samego dnia wywołał na Twitterze ożywioną dyskusję dziennikarzy, którzy dobrze znają sejmowe obyczaje. Typowali, o kogo mogło chodzić redaktorowi Reszce, wspominali też liczne przypadki alkoholowych skandali.


Wojciech Szacki
"Gazeta Wyborcza"

Była też pijana posłanka SLD, co w 2005 bełkotała do dziennikarzy czekających na Rokitę i Marcinkiewicza: "Co, na zakochaną parę czekacie" CZYTAJ WIĘCEJ


“Ona Zza Kraty wyszła lewitując wtedy” – przypominał Krzysztof Skórzyński. Reszka wspomina zresztą, że bar „Za kratą” zamknięto przed dziennikarzami po tym, “jak jeden poseł zrobił austriackiemu dziennikarzowi „Heil Hitler”, uznając, że to jest dobry żart na zadzierzgnięcie pierwszej w życiu zagranicznej znajomości”.

Piwo w czasie głosowania
– Bez wątpienia alkohol jest w Sejmie mocno obecny – przyznaje Konrad Piasecki z RMF FM, który po raz pierwszy miał szansę zapoznać się z sejmowym stylem życia parlamentarzystów w 1991 roku. Dziennikarz przyznaje jednak, że osobiście nie spotkał się z żadną naprawdę skandaliczną sytuacją. – Z drugiej strony coś się we mnie buntuje, gdy niektórzy posłowie w czasie głosowania wyskakują na piwo. Nie jestem przeciwnikiem alkoholu, ale są pewne granice – przekonuje.

“Przepraszam, czy do głosowania został kwadrans? To poproszę jeszcze raz to samo” – miał powiedzieć pewien poseł w sejmowej kawiarni zwracając barmance pusty kufel po piwie. Tę historię wspomina jeden z młodych sejmowych reporterów. – Wszystko działo się o godzinie drugiej po południu – mówi w rozmowie z naTemat.

Kolorowe lata dziewięćdziesiąte
– Różne rzeczy się zdarzają, ale nie jest to nagminne – ocenia z kolei Michał Olech z portalu 300 polityka. Przyznaje jednak, że z perspektywy przeciętnego sejmowego dziennikarza nie widać wszystkiego. Wedle Pawła Reszki to wynik świadomego działania Kancelarii Sejmu.

Paweł Reszka
"Tygodnik Powszechny"

Z dzikim grubiaństwem posłów Kancelaria Sejmu walczy od lat. Walczy w specyficzny sposób: systematycznie ogranicza swobodę poruszania się dziennikarzy po tych miejscach parlamentu, które są najmniej parlamentarne.


– Pełna zgoda. Od czasów, gdy zaczynałem bywać w Sejmie, nastąpiła niezwykła zmiana. Kiedyś dziennikarze mieli pełną swobodę w poruszaniu się po parlamencie. Dziś dostępność jest coraz mniejsza – ocenia Konrad Piasecki. Zauważa jednak, że paradoksalnie większa przejrzystość panująca przy Wiejskiej w latach dziewięćdziesiątych, nie przeszkadzała politykom w prowadzeniu znacznie bardziej libacyjno-sarmackiego stylu życia. – Wtedy pozwalano sobie na znacznie więcej – wspomina.

Dziennik.pl

Najbarwniejsze alkoholowe ekscesy należą jednak do posłów Samoobrony. Jerzy Pękała w trakcie libacji pobił się ze swoim klubowym kolegą Mieczysławem Aszkiełowiczem. Zdarzenie miało miejsce przed sejmowym hotelem. Po bójce pijany Pękała przechadzał się po sejmowych korytarzach, podając się za członka delegacji z RFN. To było za wiele nawet dla Andrzeja Leppera, który wyrzucił go z klubu Samoobrony. CZYTAJ WIĘCEJ


Z rozmów z reporterami sejmowymi wynika, że wczesna lata dziewięćdziesiąte w Sejmie owiane są niemal legendą. – Do dziś powtarza się w kuluarach opowieść o tym, jak politycy PSL zamówili kiedyś do Sejmu orkiestrę – wspomina proszący o anonimowość reporter z jednej ze stacji telewizyjnych.


Stefan Niesiołowski, który był posłem Sejmu kontraktowego, a także I kadencji zgadza się z opinią, że obyczaje parlamentarzystów złagodniały. – Bardzo dawno nie widziałem pijanego posła – mówi, przyznając jednocześnie, że w przeszłości incydentów było sporo. – Zdarzali się posłowie pijani do nieprzytomności, zdarzały się sytuacje, że ktoś wypadł z okna. Dziś jest zdecydowanie lepiej – ocenia.

Zdaniem Niesiołowskiego dawne ekscesy zdarzają się rzadziej, bo przypadki złapania kogoś na gorącym uczynku podziałały wychowawczo. – Kluby wycofują skompromitowane osoby, zachodzi proces ich naturalnej eliminacji z szeregów partii – twierdzi polityk PO.

Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że alkoholowe wyskoki posłów to już zamierzchła przeszłość, o czym najlepiej świadczy wpis Pawła Reszki. Jeden z reporterów przyznaje, że wcale nie tak dawno nagrywał w Sejmie materiał z posłem, który był “na gazie”.

"Nikt mu nie mógł pomóc"
– Także teraz zdarza się spotkać posła, po którym widać, że cierpi na syndrom dnia poprzedniego. Jedni ukrywają to lepiej, inni gorzej, ale nieraz czuć od kogoś alkoholem – mówi reporterka z dużym doświadczeniem pracy w Sejmie. Ostatnio żaden tego typu przypadek nie rzucił się jej w oczy. Przyznaje jednak, że teraz rzadziej bywa w Sejmie. – Koleżanki opowiadały mi natomiast niedawno o pośle, który był tak pijany, że przewracał się na schodach – mówi.

“Nikt mu nie mógł pomóc, bo chronił go immunitet. Zachowując więc nietykalność, nie miał szans na zachowanie równowagi” – chciałoby się sparafrazować wyjątkowo trafną frazę Pawła Reszki.

Wszystko o polityce w naTemat:


Czytaj też:

Czeski prezydent pijany podczas uroczystości? Zataczał się i miał problemy z równowagą

"Incydencik Kwaśniewskiego", "był zmęczony i kropka", "urywał się żonie na dłuższych trasach" - politycy o Europie Plus

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie obchodzą cię zmiany klimatu za 50 lat? Wiemy, jak będzie wyglądała pogoda w Polsce za dekadę

LEKKO

0 0Anna Lewandowska znowu to zrobiła. Jej banalny przepis na "wodę mojito" rozkłada na łopatki
0 0Julia Wieniawa pokazała się bez makijażu. Fani nie dowierzają: "Kogo chcesz okłamać?"
DADHERO.PL 0 0Mieliśmy polskiego Raya Charlesa. Genialny Dawid Ogrodnik w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza"
0 0Joanna Przetakiewicz w nagiej sesji. "Zapisuję sobie pani zdjęcia w telefonie"
KRUK 0 0Walka z długiem. Tak postępuj, gdy do twoich drzwi puka firma windykacyjna
0 0Proste rozwiązanie problemów z elektroniką. Działa również w przypadku tego urządzenia

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy
DZIEJE SIĘ 0 0Tusk kandydatem na nowe prestiżowe stanowisko europejskie
0 0"Schetyna nam władzy nie odda". Mucha coraz mocniej uderza w lidera PO
Jaguar 0 0Duży, dostojny i w świetnej cenie. Tego SUV-a kupisz już za 1452 zł netto miesięcznie

NA ŚWIECIE

0 0Podobno w domu jest spokój. Do nowego Sejmu weszli ojciec oraz syn – i są w różnych partiach!
0 0"Jestem skłonny startować w wyborach na szefa PO". Pierwszy polityk rzuca wyzwanie Schetynie