
Redaktor naczelny portalu fronda.pl Tomasz Terlikowski wzywa do chłodnej i rozważnej oceny decyzji Angeliny Jolie, która poddała się prewencyjnej mastektomii. Publicysta przekonuje, że uzasadnieniem do "okaleczenia ciała" jest choroba, a nie tylko jej zagrożenie.
Rak piersi czy jajników jest zatem - w przypadku Angeliny Jolie - wydarzeniem czysto wirtualnym, a operacja, której poddała się aktorka, jest jak najbardziej realna i niesie ze sobą cały szereg skutków ubocznych czy zagrożeń. Usunięcie jajników, które zapowiada obecnie Jolie, będzie skutkowało w całym jej życiu, a wielu z jej skutków nie da się usunąć, a mastektomi atakże nie jest usunięciem pryszczy, ale operacją, która narusza integralność cielesną człowieka. CZYTAJ WIĘCEJ
Publicysta ocenia, że usprawiedliwieniem dla operacji byłoby dopiero potwierdzone zachorowanie. Według Terlikowskiego, gdyby wszyscy postępowali tak jak celebrytka, medycyna zamiast leczyć chorych, okaleczałaby zdrowych.
Dyskusja wokół zabiegu usunięcia zdrowych piersi jakiemu poddała się Angelina Jolie jeszcze pewnie przez chwilę będzie się toczyć. Oczywiście długo o tym można dyskutować … o decyzji, o tym czy musiała, o tym czy była to operacja medyczna, czy plastyczna, można krytykować, kontestować, sprawdzać zasadność decyzji, płakać nawet za piersiami Angeliny… można krytykować. Całe szczęście, każdy ma prawo robić co chce, ma prawo do podejmowania decyzji zgodnej z własnym sumieniem i własnymi poglądami. CZYTAJ WIĘCEJ


