
Najbliższe otoczenie Donalda Tuska jest przekonane, że to ludzie Grzegorza Schetyny inspirują medialne ataki na Sławomira Nowaka, Joannę Muchę czy Jana Krzysztofa Bieleckiego – podaje "Rzeczpospolita". Według gazety miałby to być element planu, który ma osłabić rząd i w efekcie pozwolić byłemu wicepremierowi skutecznie walczyć o przywództwo w Platformie Obywatelskiej.
Ostatnie medialne kłopoty Joanny Muchy, Sławomira Nowaka i Jana Krzysztofa Bieleckiego to sprawka ludzi Grzegorza Schetyny – taka interpretacja króluje według "Rzeczpospolitej" w najbliższym otoczeniu Donalda Tuska. Ludzie byłego wicepremiera chcą na tyle osłabić rząd i jego szefa, by Schetyna mógł z sukcesem zawalczyć o przywództwo w partii. Szansę na to zwiększają spadające notowania Tuska, który niedawno zaczął przegrywać w rankingu zaufania z niezbyt medialnym Schetyną.
Jednak w atmosferze wzajemnej nieufności taki układ jest mało prawdopodobny. Zresztą sam Schetyna stanowczo zaprzecza nieczystym intencjom i stosowaniu brudnych zagrywek. Jako, że jego wejście do rządu jest raczej trudno wyobrażalne, wydaje się, że były Marszałek Sejmu chce zawalczyć o przywództwo w partii, a do tego potrzebne jest osłabienie murowanego kandydata, jakim jest Donald Tusk. Nawet brudnymi zagrywkami.
Wszystko o polityce w naTemat:
Źródło: "Rzeczpospolita"
Czytaj także:
