
Donald Tusk zapewnił, że rząd nie pozostanie ślepy na rasistowskie ataki w Polsce. Dodał, że problem jest znacznie poważniejszy niż rozwydrzona grupa skinheadów. Premier zapowiedział zero tolerancji dla takich zjawisk.
Donald Tusk wraz z nowym ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem odpowiadali na pytania dziennikarzy odnośnie prób podpalenia mieszkań cudzoziemców, jakie odnotowano w Białymstoku. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", zdaniem premiera, mamy tu do czynienia z "niepokojącym powiązaniem świata kryminalnego ze światem publicznym".
Donald Tusk
cytowany przez "Gazetę Wyborczą"
Takie stanowisko premiera to pokłosie głośnej sprawy sprzed kilku tygodni, kiedy to skinheadzi próbowali podpalić 3 mieszkania zajmowane przez obcokrajowców. Jak pisaliśmy w naTemat, do tego dochodzą akty zastraszania miejscowych przedsiębiorców. Wydawać by się mogło, że grupa chuliganów o rasistowskich zapędach powinna zostać z łatwością spacyfikowana przez miejscową policję. Jednak sprawa zawędrowała aż na szczebel rządowy. O kulisach poczynań skinheadów więcej pisał nasz bloger z Białegostoku - Grzegorz Grzybek.