
PiS otworzył się na centrum, co w połączeniu z problemami PO dało partii Jarosława Kaczyńskiego zwycięstwo w kilku sondażach. Lecz do wyborów do PE został rok. Przez ten czas prezes partii będzie musiał kluczyć między licznymi ruchami politycznymi i grupami wpływu, jakie na prawicy istnieją. To często będą próby łączenia wody z ogniem, ale dla PiS stawka jest wysoka.
Aby liczyć się w walce o zwycięstwo w wyborach parlamentarnych w 2015 roku i europejskich rok wcześniej, musi dobrze żyć z licznymi ruchami i frakcjami na prawicy. "Gazeta Wyborcza" określa to jako "akrobacje Jarosława Kaczyńskiego". I rzeczywiście niemałych umiejętności, a przede wszystkim koncyliacyjnego charakteru będzie od prezesa PiS wymagał przedwyborczy okres. Poparcie dla jego partii zależy bowiem od licznych grup, które często się zwalczają. Tak jest w przypadku Telewizji Trwam i nowej Telewizji Republika, którą niedawno zaatakował o. Tadeusz Rydzyk. Źródeł potencjalnych problemów jest więcej.
Problemem może być również coraz prężniej działający Ruch Narodowy, który ma duże szanse na odebranie PiS-owi młodych wyborców. Wciąż nie udało się też ostatecznie wykończyć konkurencji – Solidarna Polska czy Polska Jest Najważniejsza odbierają cenne procenty poparcia. Pierwsza z partii cieszy się ponadto poparciem mediów Ojca Rydzyka, a druga zawiązuje strategiczny sojusz z PSL. Jednak w ocenie "GW" największy problem to brak w partii następcy Jarosława Kaczyńskiego.
Czytaj także:
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
