Jacek Kurski w programie "Kropka nad i" krytykował rocznicowe orędzie prezydenta Komorowskiego.
Jacek Kurski w programie "Kropka nad i" krytykował rocznicowe orędzie prezydenta Komorowskiego. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Jacek Kurski w programie “Kropka nad i” poddał miażdżącej krytyce dzisiejsze rocznicowe orędzie prezydenta Bronisława Komorowskiego. – Było poprawne, plastikowe i puste. Oczekiwałbym od prezydenta, żeby apele kierował nie do narodu, tylko do rządu, bo w Polsce nie żyje się lepiej odkąd rządzi PO – mówił. Odniósł się też do odpowiedzialności za katastrofę smoleńską.

REKLAMA
Punktualnie o godz. 20 w telewizji wyemitowano orędzie prezydenta Bronisława Komorowskiego, które wygłosił z okazji rocznicy 4 czerwca 1989. Prezydent mówił m.in. o tym, że dziś nie musimy walczyć o wolność, lecz możemy się nią cieszyć tak, by stała się źródłem optymizmu i nadziei na przyszłość
Bronisław Komorowski

Zwracam się do elit politycznych, by bezpardonową walką polityczną nie pozbawiali Polaków satysfakcji z naszych osiągnięć. Apeluję do poczucia odpowiedzialności za przyszłość Polski, bo i w przyszłości będzie potrzebna polska odwaga, polska mądrość i polski optymizm.


Jacek Kurski, który kilka minut później gościł w programie “Kropka nad i” Moniki Olejnik, bardzo krytycznie odniósł się do słów prezydenta. – Jestem pod wrażeniem, jak prezydent ładnie czyta – rozpoczął Kurski odnosząc się do faktu, że Komorowski korzystał z promptera. – Oczekiwałbym od prezydenta, żeby apele kierował nie do narodu, tylko do rządu, bo w Polsce nie żyje się lepiej odkąd rządzi PO – mówił podkreślając, że o d 6 lat krajem rządzi “najbliższy kolega Komorowskiego”, czyli Donald Tusk.
Wytykał rządowi, że nie potrafi poradzić sobie z drożyzną, bezrobociem, wykluczeniem. Stwierdził, że orędzie Komorowskiego było “poprawne, plastikowe i puste”. – Kilka rzeczy było pustych przesadnie – dodawał poseł Solidarnej Polski podkreślając, że nie powinien mówić o solidarności ktoś, kto podpisał ustawę o podwyższeniu wieku emerytalnego. Stwierdził też, że słowa Komorowskiego o tym, że w 1989 zagrażały Polsce sowieckie czołgi, przejdą do annałów historii. – To jakaś nowa bajka, która ma chyba uzasadnić kompromis z komunistami – mówił Kurski.
Monika Olejnik i Kurski poruszali też sprawy bardziej odległe w czasie, mówiąc np. o obaleniu rządu Olszewskiego 4 czerwca 1992 roku. Wedle Kurskiego Wałęsa “zrobił wówczas rzecz fatalną i haniebną”, bo obawiał się ujawnienia faktu, że był na “liście Macierewicza”. – Chciał zaklajstrować brzydką prawdę, że na tej liście się znalazł – mówił poseł.
Zapytany, czy zgadza się z tezą Antoniego Macierewicza co do tego, że gdyby nie upadek rządu Olszewskiego, nie byłoby tragedii Smoleńskiej, Kurski odpowiedział: – Nie da się tego udowodnić – mówił. Podkreślił, że nie jest zwolennikiem teorii o zamachu, ale gdyby PIS nie przegrało wyborów w 2007 roku, to nie byłoby katastrofy smoleńskiej. – Gdyby prawica rządziła, standard bezpieczeństwa Lecha Kaczyńskiego byłby wyższy – mówił Kurski.
Czytaj także: