Długoterminowa prognoza pogody.
Długoterminowa prognoza pogody to ostrzeżenie. Fot. Shutterstock / Alexandros Michailidis; severe-weather.eu

Długoterminowa prognoza pogody nie pozostawia złudzeń: mroźna zima szybko nas nie opuści, a wręcz przeciwnie. Po obfitych opadach śniegu przyjdzie mróz jakiego dawno nie widzieliśmy.

REKLAMA

Za nami kilka dnia "prawdziwej" białej zimy. Śnieg zasypał niemal całą Polskę, a miejscami można było mówić o prawdziwym śnieżnym armagedonie. Wiele osób z pewnością zastanawia się, jaka pogoda będzie w kolejnych dniach stycznia? Czy mróz i śnieg w końcu nas opuszczą?

Wszystko wskazuje na to, że nie tak szybko się z nimi pożegnamy. Według analiz z serwisu severe-weather.eu w najbliższych dniach w głąb Europy spłyną masy arktycznego powietrza.

Długoterminowa prognoza pogody. To dlatego nie tak szybko pożegnanym się z zimą

W Finlandii już odnotowują niemal czterdziestostopniowy mróz. To mroźne powietrze będzie przemieszczać się w naszym kierunku. Jak zauważył Tomasz Wasilewski z tvnmeteo "północnej cyrkulacji sprzyja po pierwsze blokada wyżowa, czyli wyż nad Atlantykiem, który jak mur odgradza nas od ciepłego powietrza", a niż znajdujący się nad południowym Bałtykiem ściąga m.in. do centrum Europy lodowate powietrze.

Zapowiada się więc mroźny tydzień. 5-11 stycznia upłynie niemal wszystkim mieszkańcom Polski pod znakiem temperatur nieprzekraczających 0 stopni Celsjusza. Najchłodniej będzie na wschodzie i w górach: w dzień –7/–8 stopni, a w nocy do nawet –18.

Najcieplej na zachodzie – w okolicach 0 stopni C. Analiza długoterminowej prognozy przez Wasilewskiego wskazuje na to, że w następnym tygodni będzie nieco cieplej, ale to nadal maksymalnie 2-3 stopnie na plusie i to tylko w niektórych częściach kraju. Na wschodzie nadal ma być na minusie (w granicach –3 stopni C.). Ponadto ma jeszcze dosypać śniegu.

"Zimowe burze mogą przejść przez Półwysep Bałkański w kierunku Europy Środkowej i Wschodniej. Możliwe są nawalne opady śniegu i zamiecie" – czytamy z kolei na severe-weather.eu.

Na wyraźny odwilż nie mamy więc co liczyć przynajmniej do połowy stycznia.