Setki lotów odwołanych w Amsterdamie przez atak zimy
Zima sparaliżowała lotnisko w Amsterdamie. Setki odwołanych połączeń Fot. Jaromir Chalabala/Shutterstock

Zima paraliżuje Europę. Na przełomie roku śnieżyce, zawieje i burze śnieżne doprowadziły do ogromnych utrudnień m.in. w Modlinie. Teraz ze srogim atakiem żywiołu przegrywa Holandia, a dokładnie jedno z najważniejszych lotnisk w Europie, czyli Amsterdam Schiphol. Odwołano tam setki połączeń, w tym te do i z Polski.

REKLAMA

O piątku 2 stycznia Amsterdam walczy ze śnieżycami. Najgorsza sytuacja będzie jednak panować w niedzielę 4 stycznia. Przez obfite opady z ruchu wyłączony jest jeden z trzech pasów startowych, przez co port obsługuje maksymalnie 20 startów na godzinę, zamiast normalnych 40-60 połączeń. Kiedy dodamy do tego, że dziennie jest tam ponad 1000 lotów, skala problemu robi się ogromna.

Holandia przegrała z zimą. Loty do i z Amsterdamu są masowo odwoływane

Atak zimy to zawsze ogromne wyzwanie dla obsługi lotniska. Po pierwsze muszą oni zadbać o stan pasów startowych i dróg kołowania. Ciągłe odśnieżanie, aby widoczne były światła pasa, jest bardzo pracochłonną procedurą.

Drugim wyzwaniem jest natomiast odladzanie. Skrzydła samolotów spryskuje się specjalną mieszanką z glicerolem. W przypadku dużych maszyn procedura trwa nawet ponad 20 minut, co generuje kolejne opóźnienia.

Tylko w sobotę 3 stycznia w Amsterdamie spadło ok. 20 cm śniegu, a temperatura w ciągu dnia spadła do -10 st. C. Nietrudno więc dziwić się, że port poniekąd skapitulował. Zapewnienie ciągłości operacji w takich warunkach jest tytaniczną pracą. Niestety efektem złej pogody są setki odwołanych połączeń.

Wiadomo już, że w piątek KLM odwołał 44 loty. Jeszcze gorzej było w sobotę. Tego dnia narodowy przewoźnik Holandii anulował 187 połączeń, a w sumie nie odbyło się tam ponad 200 rejsów. W tym trasa LOT z i do Warszawy. Kulminacja odwołań czeka pasażerów w niedzielę 4 stycznia. KLM zapowiedział, że tylko do godziny 15:00 nie odbędzie się 295 lotów z i na Schiphol. A swoje loty odwołały tam także easyJet, airBaltic, Delta Air Lines, Vueling czy Austrian Airlines. W sumie będzie to ponad 600 połączeń w 3 dni.

KLM ma czarną serię. Najpierw pasażerowie na gapę, teraz pogoda

O tym, jak trudna jest walka z pogodą, doskonale wiedzą Polacy. W sylwestra opóźnienia na lotnisku w Modlinie wyniosły nawet kilkanaście godzin, a zdesperowani pasażerowie w pewnym momencie zaczęli skandować "pomocy".

Jednak atak zimy w Amsterdamie to kolejny problem dla linii KLM. Setki odwołanych połączeń, co prawda nie z ich winy, odbiją się na reputacji tego przewoźnika. A ta w ostatnim czasie i tak nie jest idealna. Przypomnijmy, że w grudniu głośno było o szczurze na pokładzie, a także o pasażerach pogryzionych przez pluskwy. Przełom roku z pewnością nie był najłatwiejszy dla KLM.