
W czwartek głos w sprawie afery w policji zabrał szef MSWiA Marcin Kierwiński. W Sejmie minister nie tylko poinformował, jakie działania zostały podjęte przez jego resort, ale też bardzo stanowczo podsumował to, co w sprawie skrzywdzonej policjantki robi PiS. – Jesteście hienami – grzmiał.
Trwa wyjaśnianie okoliczności, w jakich doszło do wykorzystania policjantki w ośrodku szkoleniowym w Piasecznie. Sprawa, która wyszła na jaw w środę 7 stycznia wstrząsnęła polską policją. Wątek w celach politycznych od razu wykorzystało PiS, które sugerowało, że MSWiA próbuje zamieść sprawę pod dywan. W tej kwestii Kierwiński był bardzo stanowczy na sejmowej mównicy.
Afera w policji zostanie wyjaśniona. Kierwiński uderza w PiS
Podczas swojego wsytąpienia w Sejmie Kierwiński wyjaśnił, że w policji zostały wszczęte procedury, których celem jest wyjaśnienie i wskazanie winnych. Jak podkreślił minister, podejrzany policjant został natychmiast zawieszony w czynnościach służbowych.
– Uruchomiono proces wydalania tego człowieka z polskiej policji, bo nie ma w polskiej policji miejsca dla osób, które dopuszczają się tak ohydnych czynów i tym się różnimy od was, że my w takich sprawach reagujemy. Twardo i natychmiast. Nie tuszujemy niczego tak, jak wy to robiliście – podkreślił Marcin Kierwiński. Przy okazji nie omieszkał mocno uderzyć w PiS.
– Nie mogę już słuchać tego, jak się zachowujecie, hieny z PiS-u. Jesteście hienami. Na krzywdzie tej kobiety robicie ohydne politykierstwo. W tej sprawie reakcja polskiej policji była natychmiastowa. W ciągu 12 godzin ten gość trafił do aresztu i siedzi za kratkami – grzmiał minister. Dodał, że w tej kwestii nic nie zostanie przemilczane i zamiecione pod dywan.
Ruszyły kontrole w policji. To konsekwencja afery w Piasecznie
Przypomnijmy, że afera w policji dotyczy zdarzenia, do którego doszło w nocy z 2 na 3 stycznia w jednostce policji w Piasecznie, gdzie odbywało się szkolenie funkcjonariuszy. Po zabawie i spożyciu alkoholu dowódca wezwał młodą policjantkę, a następnie zamknął się z nią w pokoju. Chwilę później kobieta miała zacząć krzyczeć, a z pomocą ruszyli jej inni policjanci. Kiedy drzwi do pomieszczenia zostały otwarte, kobieta miała wyraźne otarcia.
Zawieszonemu policjantowi postawiono już zarzuty. Jest podejrzany o zgwałcenia policjantki oraz zmuszenia jej do poddania się innej czynności seksualnej. Najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie. To jednak nie koniec działań.
W tej sprawie wdrożono trzy postępowania kontrolne. – Pierwsze to postępowanie przeprowadzane przez Komendę Stołeczną Policji, drugie postępowanie dotyczące komendanta głównego policji i od razu został uruchomiony Inspektor Nadzoru Wewnętrznego w MSWi – przekazał Kierwiński. – My nie będziemy niczego tuszować – dodał stanowczo minister.
Zobacz także
