
Sprawa generała Czesława Kiszczaka, którego oskarżono o przyczynienie się do śmierci górników z kopalni "Wujek", budzi wielkie emocje. Przekonała się o tym sędzia mająca przesłuchać psychiatrów orzekających o stanie zdrowia Kiszczaka. Gdy ogłosiła, że przesłuchanie zostanie utajnione, w stronę jej głowy poleciał tort ciśnięty przez jednego z przeciwników generała. Rzut był celny.
Do zajścia doszło w Sądzie Okręgowym w Warszawie, gdzie odbyło się kolejne posiedzenie dotyczące ewentualnej odpowiedzialności gen. Kiszczaka za śmierć zastrzelonych w grudniu 1981 roku przez służby PRL dziewięciu górników z kopalni "Wujek". Kiedy sędzia Anna Wielgolewska ogłosiła, że przesłuchanie dwóch psychiatrów zostanie utajnione, na sali zrobiło się niespokojnie.
Portal Fronda.pl podał, że zgromadzeni wśród publiczności członkowie Ruchu Byłych i Przyszłych Więźniów Politycznych „Niezłomni”, którym przewodził były poseł i działacz opozycji demokratycznej w PRL Adam Słomka, zaczęli protestować przeciwko decyzji sędzi. – Dzięki takim ludziom jak tutaj, represjonowanym, sąd ma dzisiaj orła w koronie, a nie wronę. Winniśmy dbać o rzetelność i uczciwość procesu – wykrzykiwał jeden z oburzonych widzów.
Sędzia nie chciała dłużej wysłuchiwać protestujących, więc wstała i skierowała się do wyjścia z sali. W tym momencie na jej głowie wylądował tort rzucony przez internowanego podczas stanu wojennego Zygmunta Miernika.
Ruch Byłych i Przyszłych Więźniów Politycznych „Niezlomni”
Fragment oświadczenia przesłanego portalowi Fronda.pl
Piąty w tej sprawie proces Czesława Kiszczaka został w końcu zawieszony ze względu na zły stan zdrowia oskarżonego.
Czytaj także:
