Czy da się zarazić przez łóżko, na którym były brudne ubrania? Eksperci wyjaśniają
Czy kładzenie ubrań z dworu na łóżku to dobry pomysł? Lekarze mówią, czy da się tak zarazić Fot. Ahmad wakhid arf / Shutterstock

Po powrocie do domu zazwyczaj wskakujemy w wygodny dres. Czasem nie mamy już siły, więc rzucamy brudne ubrania na łóżko (lub sami się rzucamy w nich do spania). To te same ciuchy, w których wcześniej siedzieliśmy w tramwaju, metrze czy na ławce. Czy to na pewno jest dobry pomysł?

REKLAMA

Zima w pełni, podobnie jak i sezon na grypę i inne paskudne infekcje. Wiele osób minimalizuje kontakty z innymi i stara się stworzyć w mieszkaniu lub domu bezpieczny azyl od drobnoustrojów. Nasze codzienne nawyki mogą nam w tym przeszkodzić, ale też i bardzo pomóc.

Bakterie z komunikacji miejskiej. Czy mogą się przenosić przez ubrania i łóżka?

Siedzenia w transporcie zbiorach do siedliska drobnoustrojów. Codziennie korzystają z nich tysiące osób, które nie zawsze dbają o higienę. Przynosimy je na swoich ubraniach zupełnie nieświadomie, co u wielu z nas budzi obawy czy nawet odrazę i lęk przed korzystaniem z miejsc publicznych.

Niemiecka stacja ZDF przeanalizowała ten problem, opierając się na wiedzy specjalistów. Z danych udostępnionych przez ekspertów wynika, że szansa na to, że zachorujemy przez kontakt ubrań z pościelą, jest niewielka. Musielibyśmy mieć naprawdę pecha.

Nawet jeśli na naszych spodniach znalazły się patogeny atakujące jelita lub drogi oddechowe, to ich droga do organizmu jest niemal całkowicie zablokowana przez samą strukturę tkaniny.

"Ryzyko przeniesienia chorób w ten sposób jest skrajnie niskie" – ocenia prof. dr med. Johannes K. Knobloch, znany mikrobiolog i wirusolog. Uspokaja, że sofa czy materac to dla większości mikrobów ślepy zaułek (zupełnie inaczej jest jednak z roztoczami).

Suche powierzchnie tkanin nie sprzyjają ich rozwojowi i rozmnażaniu. Praktycznie uniemożliwiają przetrwanie. Nawet zarodniki pleśni nie potrafią się tam namnażać. (chyba, że w domu panuje wilgoć). "Dla złapania infekcji trzeba by było siedzieć spodniami na odpowiednim patogenie, a potem je polizać" – przyznał prof. Knobloch.

Gorsze od spodni z ulicy są brudne ręce. Jak je myć, by było dobrze?

Zamiast martwić się o tapicerkę w tramwaju, powinniśmy zacząć dbać o higienę naszych dłoni. To one są prawdziwym pomostem dla wirusów. W ciągu dnia dotykamy klamek, poręczy, myszek przy komputerach i telefonów, a potem nieświadomie pocieramy oczy lub okolicę nosa czy ust.

"Znacznie istotniejsze od zdejmowania ubrań wyjściowych jest regularne mycie rąk" – podkreśla ekspert w dziedzinie epidemiologii. Brudne dłonie przenoszą zarazki prosto do błon śluzowych. W zdecydowanej większości przypadków to jest przyczyną zachorowania, a nie brudne ubrania.

logo
Fot. gov.pl

Na szczęście zwykła woda z mydłem potrafi zdziałać cuda. Dokładna higiena to najprostszy i najtańszych sposób na uniknięcie chorób wirusowych. Trzeba tylko pamiętać o prostych zasadach, czyli używaniu ciepłe

  • Używaj ciepłej wody i mydła przez minimum 30 sekund.
  • Dokładnie czyść przestrzenie między palcami i pod paznokciami.
  • Nie zapominaj też o nadgarstkach i dokładnym spłukaniu.
  • Staraj się też nie dotykać twarzy, dopóki nie umyjesz porządnie dłoni. Powód już teraz doskonale znasz.