Balony z przemytem spadają w centrum Białegostoku i pod Sokółką, a BBN mówi o możliwej prowokacji.
Balony z przemytem spadają w centrum Białegostoku i pod Sokółką, a BBN mówi o możliwej prowokacji. Fot. Straź Graniczna, X

Kilkadziesiąt obiektów wleciało w nocy z terytorium Białorusi do Polski, a BBN nie wyklucza, że to coś więcej niż zwykły przemyt. Tego samego dnia w centrum Białegostoku i pod Sokółką policjanci znaleźli balony z tysiącami paczek nielegalnych papierosów. Jeden z nich utknął na drzewie nieopodal ośrodka telewizyjnego.

REKLAMA

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego poinformowało, że przez całą noc z 16 na 17 stycznia monitorowało wlot kilkudziesięciu obiektów z terytorium Białorusi. Do BBN na bieżąco spływały dane z instytucji wojskowych i cywilnych, a prezydent Karol Nawrocki był informowany o przebiegu i skutkach zdarzenia przez szefa Biura.

W komunikacie podkreślono, że nie można już patrzeć na takie incydenty wyłącznie jak na "kreatywny przemyt". BBN wprost zaznacza, że pod pozorem przerzutu nielegalnego towaru może kryć się prowokacja – działanie obliczone na testowanie reakcji polskich służb, budowanie napięcia przy granicy i sianie niepokoju wśród mieszkańców regionu.

To nie pierwszy raz, gdy z kierunku Białorusi nad Polskę nadlatuje duża liczba obiektów. W nocy z 24 na 25 grudnia 2025 r. z tego rejonu wleciało 59 podobnych balonów. Powtarzalność zdarzeń, ich skala oraz fakt, że część obiektów ląduje w gęsto zabudowanych miejscach, wyraźnie podnoszą stawkę: to już nie tylko kwestia fiskusa, ale także bezpieczeństwa wewnętrznego.

Balon na drzewie w Białymstoku i ładunek pod Sokółką

Na tle pracy służb centralnych bardzo konkretnie wyglądają odkrycia policjantów w terenie. W nocy z 16 na 17 stycznia funkcjonariusze oddziału prewencji w Białymstoku natrafili w rejonie ul. Włókienniczej na fragmenty balonu zawieszonego na drzewie oraz pakunek leżący na ziemi. Miejsce nieprzypadkowe – niedaleko znajdują się zabudowania i ośrodek telewizyjny.

Po zabezpieczeniu ładunku okazało się, że w środku ukryto 1500 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. To typowy "balon przemytniczy": lekka konstrukcja z doczepionym ciężkim pakunkiem, który ma spaść po polskiej stronie w zaplanowanym rejonie.

Drugi taki przypadek policja odnotowała w powiecie sokólskim, w miejscowości Wierzchłowce. Tam również znaleziono balon z podpiętym ładunkiem, w którym było 150 kartonów papierosów, również bez polskiej akcyzy. W sumie podlaskie służby zabezpieczyły około 3 tys. paczek nielegalnych wyrobów tytoniowych, które najprawdopodobniej przyleciały z terytorium Białorusi.

Smugglerski balon to nie zabawka. Dlaczego służby każą się nie zbliżać?

W komunikatach zarówno BBN, jak i policja oraz Straż Graniczna konsekwentnie powtarzają jedno: jeśli ktoś natknie się na podejrzany obiekt, balon z podwieszonym pakunkiem albo szczątki takiej konstrukcji, nie powinien podchodzić ani samodzielnie sprawdzać zawartości. Zalecenie brzmi jasno – zachować bezpieczny dystans i natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 112.

Powodów jest kilka. Po pierwsze, to wciąż nielegalny towar – ktoś po drugiej stronie granicy liczy, że ładunek trafi do konkretnych odbiorców. Jakiekolwiek "przywłaszczenie" czy nawet zabieranie paczek z ciekawości może skończyć się odpowiedzialnością karną dla znalazcy.

Ponadto już sam sposób transportu jest potencjalnie niebezpieczny. Służby przypominają, że nieumiejętne obchodzenie się z balonami wypełnionymi wodorem może doprowadzić do wybuchu. W połączeniu z nieznaną zawartością pakunku oznacza to ryzyko dla zdrowia ludzi znajdujących się w pobliżu. W skrajnym scenariuszu taki ładunek mógłby zostać wykorzystany do czegoś więcej niż tylko przerzutu papierosów.

Warto także pamiętać, że każdy taki obiekt jest dla służb źródłem informacji: miejsce upadku, sposób mocowania, rodzaj materiałów pozwalają lepiej rozumieć, jak działa przemytnicza infrastruktura po drugiej stronie granicy. Samowolne "sprzątanie" balonów przez przypadkowe osoby utrudnia późniejsze dochodzenia.

Dla mieszkańców Podlasia balony z kontrabandą nie są całkowitą nowością. To stosunkowo tani i prosty sposób przerzutu towaru przez granicę. Tym razem jednak w sprawę włącza się Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, a w komunikacie pojawia się wprost sugestia, że pod warstwą przemytniczego patentu może kryć się element prowokacji.