Roter Hann w Południowym Tyrolu z agroturystyki czyni żyłę złota.
Roter Hann w Południowym Tyrolu z agroturystyki czyni żyłę złota. Fot. Jakub Noch / naTemat.pl

Po tym, gdy w naTemat.pl mieliśmy okazję na własne oczy zobaczyć, jak funkcjonuje słynne południowotyrolskie zrzeszenie Roter Hahn, sukcesywnie staramy się przybliżyć czytelnikom ten swoisty turystyczny fenomen. Dziś o kulisach jego funkcjonowania opowie nam przedstawicielka RH Sonja Kaserer.

REKLAMA

Dla czytelników interesujących się podróżami, górami, narciarstwem czy po prostu kochających włoskie zróżnicowanie kulturowe, Roter Hahn to znane hasło. O tej południowotyrolskiej organizacji pisaliśmy już wszakże jako o ciekawej alternatywie dla hoteli podczas wyjazdu na narty w Dolomitach. Później mogliście poznać też nieco lepiej południowotyrolskich gospodarzy, których miałem okazję spotkać podczas swojego pobytu.

A dziś oddajemy głos reprezentującej Roter Hahn Sonji Kaserer. Ona ze szczegółami opowiada o tym, jak w Południowym Tyrolu agroturystykę postanowiono wynieść na zupełnie nowy poziom i czego od typowego gospodarstwa z logiem czerwonego koguta turysta może się spodziewać.

Jakub Noch: Zacznijmy więc od absolutnego początku. Czym w ogóle jest Roter Hahn?

Sonja Kaserer: Roter Hahn zrzesza gospodarstwa agroturystyczne zlokalizowane na terenie najbardziej wysuniętego na północ włoskiego regionu, czyli Południowego Tyrolu. Potwierdza wysoką jakość obsługi oferowanej w przynależących do niej obiektach. Marka Roter Hahn powstała ponad 25 lat temu z myślą rolnikach z regionu. Prowadzą oni obiekty turystyczne na najwyższym poziomie, dzięki czemu zyskują dodatkowe – poza rolnictwem – źródło dochodu.

Określamy jasne kryteria, jakie muszą spełniać gospodarstwa zrzeszane pod szyldem Roter Hahn. Te miejsca są regularnie kontrolowane pod kątem jakości świadczonych usług. Roter Hahn ustala również minimalne ceny noclegu w całej branży agroturystycznej na tym terenie. Obecnie w Południowym Tyrolu działa 1650 gospodarstw oferujących wakacje na farmie, przynależących do Roter Hahn.

Jaką rolę odgrywa wasza organizacja w turystyczno-biznesowym krajobrazie Południowego Tyrolu?

Obecnie blisko 15 proc. rolników z regionu Południowego Tyrolu oprócz prowadzenia działalności typowo rolniczej oferuje także miejsca noclegowe. To największy na świecie odsetek osób łączących oba obszary, skupiony na tak ograniczonym obszarze. W całym regionie alpejskim to właśnie wakacje na farmie w Południowym Tyrolu przynoszą rolnikom najwyższe dochody.

W ciągu minionych 10 lat liczba miejsc noclegowych powiększyła się o 35 proc. Natomiast wzrost liczby jednodniowych pobytów – w porównaniu z rokiem założenia marki Roter Hahn (1998 r.) – wynosi aż... 257 proc.

Obecnie wakacje na farmie stanowią jeden z czterech głównych filarów rolnictwa w Południowym Tyrolu – równie istotny jak przemysł winiarski. Wakacje na agroturystyce mają 8,5-proc. udział w całym sektorze turystyki.

Jak wiele gospodarstw Roter Hahn mają do wyboru wasi goście?

W bazie noclegowej Roter Hahn skupionych jest blisko 1650 różnorodnych gospodarstw. Każdy turysta znajdzie tu coś dla siebie. Są i położone w dolinach (200 m n.p.m.) śródziemnomorskie winnice czy sady, i gospodarstwa ze zwierzętami, mieszczące się na znacznych wysokościach w Dolomitach (1800 m n.p.m.).

A co musi zrobić dany gospodarz, aby przynależeć do Roter Hahn?

Wszystkie gospodarstwa agroturystyczne w Południowym Tyrolu muszą spełnić określone kryteria. Przede wszystkim są to małe obiekty – w gospodarstwach może być maksymalnie osiem pokoi lub pięć apartamentów wakacyjnych przeznaczonych dla gości spędzających wakacje na farmie.

Ponadto, zgodnie z lokalnymi wytycznymi, właściciele muszą przede wszystkim czuwać nad gospodarstwem jako domyślną działalnością, a opieka nad gośćmi powinna być zajęciem dodatkowym, mniej angażującym czasowo.

Z tego, co usłyszałem od moich gospodarzy, wnika jednak, że lista wymogów jest znacznie dłuższa. I całkiem restrykcyjna.

To prawda, gospodarstwa zrzeszone w ramach Roter Hahn muszą dodatkowo spełniać następujące kryteria jakości. Przede wszystkim najważniejsze jest, by gośćmi osobiście opiekowała się rodzina gospodarzy. Ponadto w gospodarstwie musi być aktywnie prowadzona działalność rolnicza, a goście mają możliwość jej podglądania. Dzięki temu przez cały rok odwiedzający mogą skosztować przynajmniej jednego produktu pochodzącego z danego miejsca.

Każde gospodarstwo może zyskać konkretny poziom certyfikacji w klasyfikacji RH, oznaczany różną liczbą kwiatów (będących odpowiednikiem hotelowych gwiazdek). Każdy z nich określa, jakie usługi są oferowane w danym obiekcie.

logo
Takie widoki i atrakcje czekają w gospodarstwach Roter Hahn w Południowym Tyrolu. Fot. Jakub Noch / naTemat.pl

Na przykład w miejscu, które spełnia standardy oznaczone jako poziom 4 kwiatów, musi być albo kącik sprzedażowy czy sklepik z co najmniej trzema własnymi produktami przetwarzanymi w gospodarstwie, albo być serwowane przez cały rok śniadanie, składające się z co najmniej 4 produktów z gospodarstwa.

Gospodarstwa spełniające kryteria oznaczone 5 kwiatami mają kącik handlowy lub sklepik z produktami rolnymi z co najmniej czterema produktami własnej produkcji, przetwarzanymi na farmie oraz przez cały rok są tam serwowane śniadania, składające się z co najmniej sześciu produktów z farmy. Oprócz tego w sypialniach muszą być drewniane podłogi, a goście w każdym tygodniu mogą obserwować życie i pracę na farmie. Poza tym jeden członek rodziny goszczącej musi być obecny na farmie przez cały dzień.

Dlaczego przestrzeganie tak wielu kryteriów stawianych gospodarzom jest kluczowe?

Ponieważ dzięki temu goście wiedzą, czego się spodziewać, gdy odwiedzają farmę Roter Hahn. To pewność jakości obsługi.

Jak zachęciłaby pani polskich turystów, aby skorzystali właśnie z oferty Roter Hahn?

Wszystkie certyfikowane gospodarstwa położone są w otoczeniu natury. To oznacza powietrze dobrej jakości sprzyjające aktywnościom na zewnątrz, niewielkie zabudowania dopasowane do krajobrazu i możliwość skosztowania wielu regionalnych produktów rolnych.

Oprócz tego około 500 gospodarstw znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie stoków narciarskich. Jest też wiele fantastycznych miejsc do pieszych wędrówek czy spacerów.