
W Poznaniu doszło do niecodziennego zdarzenia. Pasażerka ponaglała kierowcę taksówki, by jechał szybciej. Kiedy stanął na czerwonym świetle, posłużyła się "policyjną legitymacją". W samochodzie zamontowana była jednak kamera, więc nagranie szybko obiegło sieć. A teraz kobieta skończyła na komendzie policji oraz z zarzutami.
Pasażerka, która nakłaniała kierowcę taksówki do złamania przepisów ruchu drogowego, pokazując mu "policyjną legitymację", zostałą zatrzymana, o czym w czwartek (22 stycznia) poinformował młodszy inspektor Andrzej Borowiak, będący rzecznikiem wielkopolskiej policji. Kobieta trafiła na komendę policji wojewódzkiej.
Afera w taksówce w Poznaniu. Kobieta podawała się za policjantkę
Do wspomnianego incydentu doszło w piątek (9 stycznia) w centrum Poznania. Kobieta zamówiła taksówkę w okolicach Starego Zoo, chcąc dojechać nią jak najszybciej na dworzec główny. Sytuacja na drodze nie pozwoliła jednak kierowcy na szybszy przejazd. Miasto było zakorkowane. Taksówkarz przyjechał do klientki z lekkim opóźnieniem.
Pasażerce bardzo zależało na tym, by nie spóźnić się na pociąg. Kiedy auto zatrzymało się na zakorkowanym Rondzie Kaponiera, klientka zaczęła sugerować taksówkarzowi, by przejechał na czerwonym świetle, co zarejestrowała kamera umieszczona wewnątrz samochodu.
Gdy jej naleganie na nic się zdało, zirytowana kobieta wyciągnęła z torebki coś, co miało wyglądać jak identyfikator detektywa. – Pani mi pokazała "blachę", żebym jechał na czerwonym. Jakbym przejechał na czerwonym, to bym dostał mandat – wyjaśnił Serhii Kuraksin, kierowca taksówki, w rozmowie z dziennikarzem TVN24.
Ostatecznie okazało się, że pasażerka nie ma niczego wspólnego z zawodem policjanta. Kobieta usłyszała już zarzut, a za przewinienie grozi jej nawet rok pozbawienia wolności. Prokuraturze przekazano materiały.
Zgodnie z artykułem 227 kodeksu karnego "kto, podając się za funkcjonariusza publicznego albo wyzyskując błędne przeświadczenie o tym innej osoby, wykonuje czynność związaną z jego funkcją, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".
