Sławomir Mentzen
Sławomir Mentzen poprosił wyborców, by napisali mu pomysły na program Fot. Shutterstock

Sławomir Mentzen poprosił, żeby jego wyborcy napisali za niego program. No i się zaczęło. Na stronie Projekt 27 zaroiło się od postulatów, jakie mogłaby w przyszłości zaprezentować jego partia (która, znając jej tempo, w 2027 roku może nazywać się już Powrót Jedi). Czytając tę listę, można zajrzeć w głąb umysłów wyborców Konfederacji. Wniosek? Chcą dużo wolności, mało za to ich obchodzą sprawy ideologiczne.

REKLAMA

W chwili pisania tego tekstu pomysłów na stronie Projektu 27 jest około 800. Było o wiele więcej, ale moderator regularnie usuwa te, które są oczywistym trollingiem. A szkoda, bo niektóre były bardzo zabawne. Jak postulat "Reparacje dla firmy Ikea" za to, że pewien poseł Konfederacji uszczuplił jej majątek o zestaw talerzy i patelnię.

Skupmy się jednak na tych wpisach, które wyglądają na wiarygodne. Dzięki temu dowiemy się co naprawdę leży na sercu potencjalnym wyborcom Sławomira Mentzena.

Konfederacja "partią kierowców"

Kilka tematów wybija się na główny plan. Jednym z nich jest motoryzacja. W Czechach powstała kilka lat temu Partia Kierowców, która nawet tworzy tam obecnie rząd. Trudno się dziwić, że i w Polsce jest wiele osób chcących, by politycy wzięli się za przepisy i dostosowali je do tych, którzy lubią szybką jazdę. Stąd pomysły takie jak:

  • autostrady "takie jak w Niemczech", brak limitu na bezpiecznych odcinkach
  • uchylenie niedawno wprowadzonego obowiązku zakładania kasków
  • likwidacja pierwszeństwa pieszego przed samochodami na przejściu (ten postulat pojawia się wielokrotnie)
  • likwidacja wszystkich zaostrzonych przepisów wymierzonych w kierowców z ostatnich lat (w tym o konfiskacie pojazdu czy driftach)
  • zmniejszenie wysokości mandatów i wymiaru nakładanych punktów karnych
  • Do tego fotoradary tylko w terenie zabudowanym i likwidacja odcinkowych pomiarów prędkości. Słowem - wyborcy Sławomira Mentzena chcą, by na polskie drogi wróciła wolna amerykanka.

    Broń palna oczkiem w głowie

    Aż trudno zliczyć, ile ze spisanych postulatów dotyczy liberalizacji dostępu do broni palnej. Mamy np. ułatwienie dostępu do broni gładkolufowej ("Broń gładkolufowa nie jest powszechnie używana w przestępstwach i nie kojarzy się z wojnami, dlatego jest idealnym kandydatem do takiej zmiany"), wprowadzenie broni krótkiej dla myśliwych ("podniesie bezpieczeństwo podczas dochodzenia postrzałków i skrócenia cierpienia zwierzyny poprzez precyzyjne oddanie strzału łaski"), czy wdrożenie doktryny stand your ground ("pomysł znany z USA, w największym skrócie: obywatel nie powinien czuć się zakładnikiem wszelkiej maści przestępców, ani na ulicy, ani we własnym domu").

    Stany Zjednoczone jako przykład przewijają się zresztą dość często, oczywiście tylko jako przykład pozytywny, wszak powszechny dostęp do broni w USA wcale a wcale nie ma żadnego związku z masowymi strzelaninami, które za oceanem są codziennością.

    Stop ograniczeniom

    Dużo w pomysłach wyborców Mentzena jest kwestii związanych ze zdrowiem/odżywianiem/handlem. Postulaty zniesienia zakazu handlu w niedzielę nie dziwią, podobnie jak te domagające się likwidacji możliwości wprowadzania przez samorządy nocnego ograniczenia sprzedaży alkoholu.

    Autorzy pomysłów chcieliby też likwidacji opłaty cukrowej (bo przecież nie działa, a jest tylko dodatkowym podatkiem) czy likwidacji wprowadzonej opłaty akcyzowej od wielorazowych e-papierosów (ten pomysł błyskawicznie zyskał aprobatę znanego tytoniowego lobbysty Przemysława Wiplera, który oznaczył postulat jako "rekomendowany").

    Mamy też tematy używkowe. Wiele osób domaga się liberalizacji przepisów dotyczących marihuany. Są też tacy, którzy chcieliby zdepenalizować posiadanie grzybów halucynogennych. Do tego hazard: "pełna legalizacja gry w pokera w Polsce i stworzenie ustawy pokerowej" czy kryptowaluty: "pełna wolność i brak opodatkowania kryptowalut w Polsce".

    Jak Mentzen ma zmieniać państwo?

    Uproszczenia podatkowe to konik Mentzena, więc nie będę się tu nad nimi szeroko pochylał. Za to pojawia się kilka ciekawych pomysłów ustrojowych.

    Jak propozycja łączenia obwarzanków, czyli budowania większych metropolii kosztem ościennych gmin, czy wybór starostów w bezpośrednich wyborach powszechnych. Oczywiście części autorów marzy się likwidacja ZUS-u, systemu emerytalnego czy składki zdrowotnej.

    A jednemu, uwaga... legalizacja radykalnych poglądów w sferze publicznej ("Kto decyduje, co jest "promowaniem faszyzmu", a co rekonstrukcją historyczną czy czarnym humorem? Prawo powinno karać za czyny: przemoc, nawoływanie do konkretnego przestępstwa, a nie za poglądy, symbole czy gesty"). Ładnie nam się pan przedstawił przed milionami odbiorców.

    Sprawy ideologiczne na trzecim planie

    To, co widać bardzo wyraźnie po przejrzeniu pomysłów autorstwa potencjalnych wyborców Sławomira Mentzena, to bardzo niewiele stawianych przez nich postulatów związanych ze sprawami światopoglądowymi. Co też pokazuje, że przynajmniej na tę część Konfederacji faktycznie głosują wolnościowcy.

    Nie ma więc zbyt wielu pomysłów dotyczących religii, osób LGBT+, a nawet - co ciekawe - imigrantów. Ba, pojawiają się postulaty legalnej eutanazji czy uregulowania wreszcie związków partnerskich. Jeśli coś już razi autorów, to na przykład lewicowe zmiany w nazewnictwie stanowisk w ogłoszeniach o pracę.

    Czuję, że lektura tej listy może okazać się bardzo pouczająca dla politycznych konkurentów Mentzena. Zwłaszcza tych, którzy myślą o tym, żeby w którymś momencie zacząć brać go pod uwagę jako koalicjanta. I wcale nie musi to byś ktoś z prawej flanki. Wszak wolnościowcy niektóre postulaty mają tak frywolne, że nawet u lewicowych partii wywołują rumieńce na twarzy. Bo polityka - nie tylko polska - to dziedzina bardzo nieoczywista.