
Prezes PiS Jarosław Kaczyński po raz kolejny jednoznacznie odniósł się do tematu ewentualnego sojuszu jego partii z Grzegorzem Braunem. Podczas spotkania z wyborcami wyraził także swoją opinię na temat działań Donalda Tuska i jego rządu.
Z najnowszych sondaży wynika, że gdyby teraz przeprowadzono wybory, żadna z partii nie rządziłaby samodzielnie. Co prawda według kalendarza wyborczego głosowanie powinno odbyć się jesienią 2027 roku, ale dla polityków to już czas na szukanie sojuszników. Wie o tym także Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
Jarosław Kaczyński o koalicji PiS z Grzegorzem Braunem
W ostatnim czasie na znaczeniu (przynajmniej według badań opinii publicznej) zyskała Konfederacja Korony Polskiej, czyli skrajnie prawicowa partia założona przez Grzegorza Brauna. Przeprowadzono zresztą sondaż, czy PiS powinno wejść w koalicję ze wspomnianym ugrupowaniem, a jego wyniki przedstawialiśmy wcześniej w naTemat.pl.
Większość respondentów krytycznie odniosła się do tego pomysłu. Sam Jarosław Kaczyński początkowo dość enigmatycznie komentował temat, mówiąc, że jego partia jest gotowa do koalicji z "tymi, którzy są gotowi racjonalnie rządzić". Podkreślał przy tym, że mówi o przedstawicielach ze strony "patriotycznej". W ostatnim czasie sugerował jednak, że politycznego sojuszu z partią Brauna nie będzie (czemu wiary nie dawał Donald Tusk).
W niedzielę 25 stycznia podczas spotkania z wyborcami w Skarżysku-Kamiennej prezes PiS podkreślił, że "badania dają w tej chwili prawicy przewagę", ale "prawica nie jest w tej chwili zintegrowana". Następnie bezpośrednio odniósł się do kwestii koalicji jego partii z Konfederacją Korony Polskiej.
– Jeżeli chodzi o sprawę sojuszów, to trzeba sobie jasno powiedzieć i wiem, że być może niektórych z państwa to zaskoczy, ale to jest mój obowiązek jako Polaka, jako polskiego polityka. O żadnych sojuszach z Braunem nie ma mowy. Kto chce zawierać albo głosować na Brauna, to głosuje w gruncie rzeczy na Tuska, to głosuje na Putina. Taka jest prawda. I to jest, proszę państwa, poza jakimikolwiek wątpliwościami – oznajmił z mównicy.
Kaczyński wspomniał również, że Braun "dobrze mówi, jest sprawnym retorem, jest człowiekiem, który często trafia w realne problemy, w realne emocje Polaków". Ma jednak zastrzeżenia co do sposobu działania założyciela Konfederacji Korony Polskiej.
– Ale to jest robione w sposób, który kompromituje nas straszliwie na arenie międzynarodowej, wyklucza współpracę ze Stanami Zjednoczonymi (...), czyli wyklucza polskie bezpieczeństwo – stwierdził i dodał, że jest to "droga donikąd, droga do nieszczęścia dla Polski, skrajnego nieszczęścia".
Sojusz PiS z Konfederacją nie jest nierealny. Ale pewny też nie
Prezes PiS zadeklarował za to, że "z drugą Konfederacją można rozmawiać", choć nie omieszkał skrytykować poglądów Sławomira Mentzena.
– Chociaż tam też jest Mentzen, który głosi darwinizm społeczny polegający na tym na przykład, że szkolnictwo ma być płatne, przynajmniej wyższe, ale także i być może średnie, że służba zdrowia ma być płatna – przypomniał, a następnie wyraził swoją opinię: według niego "gdyby ten plan zrealizowano, to Polska by się rozsypała".
Jarosław Kaczyński stwierdził więc, że "tak na poważnie to pozostaje [Krzysztof] Bosak i jego grupa narodowa". Nie krył przy tym, że nie we wszystkim zgadza się z potencjalnym koalicjantem, ale jak stwierdził: – Też się w niektórych sprawach różnimy, no, ale jak jest sojusz, to się zawsze sojusznicy różnią. Muszą się jakoś porozumieć.
Zobacz także
