
Kontrowersyjna oferta pracy w Instytucie Fizyki Polskiej Akademii Nauk odbija się głośnym echem w sieci. Kandydat musi mieć doktorat z fizyki oraz od czterech do dziesięciu lat doświadczenia zawodowego. Ile zarobi? Kwota podana w ogłoszeniu jest niższa od tej, która wpływa na konto kasjera pracującego w dyskoncie.
W sieci pojawiła się oferta pracy na stanowisku asystenta w Zespole Mikroskopii Elektronowej w Środowiskowym Laboratorium Badań Rentgenowskich i Elektronomikroskopowych w Instytucie Fizyki Polskiej Akademii Nauk. Ogłoszenie przykuło uwagę nie tylko środowisk naukowych, głównie za sprawą oferowanego – niskiego – wynagrodzenia.
Praca dla fizyka w PAN. Wymagany doktorat i doświadczenie
Z treści ogłoszenia opublikowanego przez PAN można dowiedzieć się, że kandydat wyłoniony zostanie w ramach konkursu. Zgłoszenia przyjmowane są do 28 stycznia. Wymagane są między innymi: doktorat w dziedzinie fizyki, dobra znajomość j. angielskiego w mowie i piśmie oraz udokumentowana publikacjami znajomość i wykorzystanie metod badawczych mikroskopii elektronowej w badaniach materiałowych.
Przyszły pracownik PAN powinien posiadać również zestaw cech i umiejętności miękkich, m.in. umiejętność pracy pod presją czasu, analitycznego myślenia, dociekliwość badawczą. Dodatkowo wymagane są udokumentowane kompetencje operatora transmisyjnego mikroskopu elektronowego.
Osoba, która zostanie przyjęta na to stanowisko, będzie pracować z mikroskopem Titan Cubed 80-300, dzięki któremu można dokładnie analizować pojedyncze atomy i badać nanostruktury. Ponadto fizyk będzie zajmować się m.in. analizą grafenu i nanorurek węglowych, wykorzystaniem uczenia maszynowego i Big Data, programowaniem automatyzacji eksperymentów oraz pozyskiwaniem grantów z Unii Europejskiej, NCN i NCBIR.
Zarobki w PAN niższe niż w dyskoncie
Minimalna stawka godzinowa w Polsce od 1 stycznia 2026 roku wynosi 31,40 zł brutto, zaś płaca minimalna – 4806 zł brutto miesięcznie. Sporo zamieszania wywołał fakt, że fizyk w Polskiej Akademii Nauk zarobi właśnie... 4806 zł brutto. Tak przynajmniej wynika z oficjalnego ogłoszenia zamieszczonego w sieci.
Asystent w zespole Mikroskopii Elektronowej w Środowiskowym Laboratorium Badań Rentgenowskich i Elektronomikroskopowych z doktoratem i doświadczeniem zawodowym zarobi więc mniej od kasjera w dyskoncie. Niedawno pisaliśmy w naTemat.pl, że pracownik sklepu Aldi otrzyma wynagrodzenie w wysokości od 5700 zł do 6450 zł brutto. W Lidlu zarobki na tym stanowisku wynoszą od 5600 zł do 6750 zł brutto, w Kauflandzie od 5300 zł do 6200 zł brutto, a w Biedronce – od 5300 zł do 5650 zł brutto. Jeśli jesteście ciekawi, ile zarabia się na innych stanowiskach w dyskontach, polecamy lekturę naszego artykułu.
Przypomnijmy, że problem wynagrodzeń w Polskiej Akademii Nauk poruszany był w mediach już w 2024 roku. Przedstawiciele instytucji wskazywali wówczas w komunikacie, że "zwłoka Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w pracach nad rozporządzeniem w sprawie warunków wynagradzania niektórych grup pracowników Polskiej Akademii Nauk powoduje, że kilkaset osób już od blisko roku zarabia mniej niż obowiązujące obecnie w Polsce minimalne wynagrodzenie".
Sytuacja dotyczyła m.in. pracowników pomocniczych jednostek naukowych i innych jednostek organizacyjnych Akademii. Jej przedstawiciele wskazywali wtedy, że przed wystosowaniem komunikatu trzykrotnie proszono ministerstwo o interwencję – bez odpowiedzi. Co istotne, PAN nie ma możliwości podwyższenia wynagrodzeń bez rządowej interwencji, bo płace zasadnicze pracowników reguluje rozporządzenie resortu.
"Prawdziwa okazja! Po 5 latach trudnych studiów z fizyki i 4 latach wymagającego doktoratu z fizyki ciała stałego mamy szansę pracować za pensje minimalna przy mikroskopie TEM w Instytutcie Fizyki PAN. (...) To niestety smutna rzeczywistość polskiej nauki. Nie wiem, w jaki sposób takie warunki mają zachęcić młodych ludzi do wyboru kariery naukowej, nie mówiąc już o zachęceniu do przyjazdu kogoś z zagranicy" – pisze w serwisie X Piotr Sankowski, dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS.
W podobnym tonie wypowiadają się inni internauci komentujący ofertę w mediach społecznościowych. Swoje zdanie na ten temat wyraził też m.in. Andrzej Dybczyński, były prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz i były dyrektor Polskiego Ośrodka Rozwoju Technologii.
