
To uczucie zna każdy, kto choć raz próbował przelecieć przez Śląsk w stronę lotniska. Wjeżdżasz na autostradę A1, nastawiasz tempomat, a nagle twój samochód zaczyna imitować ruchy motorówki na wzburzonym morzu. Słynne "fale Dunaju" między Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi to drogowy folklor, którego wszyscy mamy już serdecznie dość. Mam jednak dobre wieści: jest konkretny plan, by ten rollercoaster wreszcie przeszedł do historii.
Jeśli zastanawialiście się, dlaczego na A1 między Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi na nowoczesnej, wydawałoby się, trasie obowiązuje upokarzające ograniczenie do 80 km/h, odpowiedź jest prosta: nawierzchnia żyje własnym życiem.
Dlaczego autostrada A1 się pofalowała? Winny żużel
Wielu kierowców jedzie tedy i pyta pyta: "Kto to tak zbudował?". Cóż, historia tego 16-kilometrowego odcinka to przestroga dla całego budownictwa drogowego. Kiedy oddawano go do użytku w 2012 roku, nikt nie przypuszczał, że użyty do budowy żużel okaże się tykającą bombą chemiczną.
Mimo certyfikatów, materiał zaczął pęcznieć pod wpływem wilgoci. To właśnie ta reakcja chemiczna wypychała asfalt do góry, tworząc muldy, które niszczyły zawieszenia i zmuszały do bolesnego hamowania.
Przez lata GDDKiA Katowice próbowała ratować sytuację doraźnym frezowaniem, ale to była walka z wiatrakami. Wyboje wracały szybciej niż wakacyjne korki nad morze.
Remont miał ruszyć w 2025. Co się stało?
Dziś sytuacja wygląda tak samo. Mamy styczeń 2026 roku, a samochody nadal bujają sie na asfalcie. Sprawa remontu A1 drgnęła w 2025 roku. Jak podaje portal Murator Plus podczas majowej wizyty w Euroterminalu w Sławkowie premier Donald Tusk zapewnił, że rząd zdecydował o znalezieniu dodatkowych środków na remont.
Towarzyszący mu wtedy minister infrastruktury, Dariusz Klimczak, zapowiedział że przetarg zostanie ogłoszony jeszcze w 2025 roku. Podobną deklarację dotyczącą rozpoczęcia pierwszego etapu modernizacji złożył podczas ubiegłorocznego Forum Ekonomicznego w Karpaczu wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.
No i co? Nic.
Już wtedy na biurkach urzędników leżała kompletna dokumentacja projektowa remontu A1. Pobieranie próbek do jej sporządzenia trwało od 2021 roku. Firma Trakt, która zainkasowała za ekspertyzy blisko 10 mln złotych, dokładnie prześwietliła, co dzieje się pod asfaltem.
Jak więc wygląda stan rzeczy z remontem A1? Zapytałem GDDKiA w Katowicach.
Jest przetarg
Okazuje się, że jednostka prowadzi przetarg na wyłonienie wykonawcy robót budowlanych dla pierwszego z trzynastu etapów remontu.
"Aktualny termin otwarcia ofert został wyznaczony na 20 lutego 2026 r. Celem naprawy jest przywrócenie pełnej funkcjonalności technicznej autostrady A1, zapewnienie bezpiecznego i komfortowego podróżowania bez ograniczeń oraz trwałe zapobieżenie powstawaniu nowych nierówności nawierzchni" – informuje naTemat.pl Marcin Twardysko z GDDKiA w Katowicach.
Pierwszy etap robót obejmie ponad 3‑kilometrowy odcinek jezdni w kierunku Piekar Śląskich, rozpoczynający się blisko 150 metrów za wiaduktem nad ul. Kościuszki w Siemoni i kończący na wysokości MOP Dobieszowice Zachód.
"W ramach prac przewidujemy całkowitą rozbiórkę istniejącej konstrukcji nawierzchni wraz z warstwą mrozoochronną i górną częścią nasypu drogowego. Nowa konstrukcja zostanie wykonana w technologii bitumicznej z zastosowaniem warstwy antypoślizgowej z piasku równoziarnistego, geomembrany uszczelniającej oraz geomateraca z kruszywa stabilizowanego georusztem, co pozwoli skutecznie zabezpieczyć korpus drogi przed przenikaniem wód opadowych i roztopowych" – tłumaczy Marcin Twardysko.
Ale to nie wszystko, bo zakres inwestycji obejmuje ponadto wymianę i remont elementów systemu odwodnienia, przebudowę kanalizacji deszczowej, odtworzenie krawężników i wpustów, odtworzenie oznakowania pionowego i poziomego oraz montaż nowych barier ochronnych.
Drogowcy będą opierać się na wspomnianej ekspertyzie naukowej oraz dokumentacji projektowej.
Marcin Twardysko
GDDKiA w Katowicach
Jeden z trzynastu
Jak dodaje Twardysko naprawianą trasę podzielono na 13 niezależnych zadań realizacyjnych.
"Termin i kolejność realizacji poszczególnych zadań uzależnione będą między innymi od stopnia uszkodzenia i deformacji poszczególnych fragmentów autostrady A1, uwarunkowań technicznych i logistycznych, możliwości wprowadzenia optymalnych zmian w organizacji ruchu wpływających na płynność przejazdu oraz od dostępnych środków finansowych" – tłumaczy.
