
Unijny system ETS2 zacznie obowiązywać prawdopodobnie dopiero w 2028 roku, ale już teraz wywołuje emocje i sprzeciw. Według najświeższych prognoz, roczne koszty ogrzewania dla wielu Polaków wzrosną nawet o 6700 zł. W których regionach kraju podwyżki będą najbardziej dotkliwe?
ETS2 to tzw. podatek od ogrzewania. Unia Europejska wprowadza go, by zmusić nas do rezygnacji z paliw kopalnych na rzecz ekologicznych źródeł ciepła. Nadrzędny cel osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050. W praktyce ETS2 oznacza, że każda tona emisji gazów cieplarnianych z naszych domów zostanie opodatkowana. Miliony rodzin w Polsce mogą się z tego nie pozbierać.
Raport Bertelsmann Stiftung o skutkach ETS2. Polska ma najgorzej
Eksperci z niemieckiej fundacji Bertelsmann Stiftung w swoim najnowszym raporcie (do pobrania tutaj) informują, że zmiany dotkną aż 103 mln gospodarstw (ze 188 mln) w UE. Niestety koszty rozłożą się wyjątkowo nierówno jak na europejską wspólnotę. Mieszkańcy Skandynawii mogą niemal nie odczuć zmian, ale Polska świeci się na mapach prognoz na bordowo.
"W Polsce, gdzie nie istnieje krajowy system opłat za emisje, ETS2 podniesie ceny konsumenckie o około 17 proc. dla gazu, 19 proc. dla oleju opałowego i aż 42 proc. dla węgla" – czytamy w raporcie. Autorzy analizy wprost piszą, że to właśnie kraje Europy Wschodniej, z Polską na czele, zostaną obciążone najbardziej nowymi podwyżkami.
Ile wyniesie podatek od CO2 w Polsce?
Eksperci rozważają dwa główne scenariusze cenowe. Wersja optymistyczna zakłada 60 euro za tonę CO2, co przy kursie 4,21 zł oznacza dla przeciętnego polskiego domu wydatek rzędu 1566 zł rocznie. Jeśli jednak zrealizuje się czarny scenariusz i stawka wzrośnie do 180 euro, średnia dopłata w skali kraju skoczy do ponad 4300 zł.
Najgorzej sytuacja wygląda w powiatach, gdzie króluje węgiel. Jak podaje Polskie Radio 24, w tych miejscach roczne koszty mogą wzrosnąć drastycznie, przekraczając ogólnokrajową średnią:
Jak uniknąć ETS2? Trzeba się przerzucić na OZE
Nowa opłata uderzy w każdego, kto spala w domowym kotle węgiel, gaz ziemny lub olej opałowy. Zostanie doliczona automatycznie do rachunku, więc uniknięcie jej przy tradycyjnych źródłach ciepła będzie niemożliwe.
Jedyną skuteczną metodą na ochronę domowego budżetu jest podłączenie do miejskiej sieci (nie każdy jednak ma taką możliwość), termomodernizacja budynku (zużywa wtedy mniej energii, więc rachunki będą niższe) oraz przejście na odnawialne źródła energii (OZE).
Właściciele pomp ciepła, ogrzewający dom biomasą (np. pelletem) czy mający fotowoltaikę będą zwolnieni z nowego podatku. Aby sfinansować te kosztowne inwestycje, warto szukać wsparcia finansowego w rządowych programach takich jak Czyste Powietrze czy Moje Ciepło. Koszty termomodernizacji można też odliczyć od podatku.
Zobacz także
