seriale kryminalne na podstawie książek
Fot. Kadr z "Ostrych przedmiotów"

Najmocniejsze seriale kryminalne bardzo często mają swoje źródło w literaturze. Książki pozwalają twórcóm budować wielopiętrowe intrygi, bohaterów z przeszłością i światy, w których zbrodnia nie jest tylko zagadką do rozwiązania, ale punktem wyjścia do opowieści o traumie, władzy, winie i społecznych nierównościach. Wybrałam trzy ekranizacje powieściowych kryminałów, które nie zawiodą fanów gatunku. Mnie nie zawiodły.

REKLAMA

Seriale kryminalne oparte na książkach mają jedną ogromną przewagę: solidny fundament narracyjny. Literatura daje twórcom gotową strukturę, ale też przestrzeń do interpretacji. Najlepsze adaptacje nie kopiują książek scena po scenie – raczej wydobywają z nich to, co najważniejsze: atmosferę, psychologię postaci i sens opowiadanej historii. A to oznacza, że nie zawsze są stuprocentowo wierne oryginałom, co – rzecz jasna – nie zawsze podoba się czytelnikom.

3 najlepsze seriale na podstawie książek

Wiele najciekawszych kryminałów ostatnich lat to ekranizacje bestsellerowych powieści autorów. Wybrałam trzy świetne tytuły, które obejrzycie w streamingu. To nie tylko udane adaptacje, ale przede wszystkim naprawdę dobre seriale kryminalne.

1. Dept. Q (Netflix)

logo
Fot. Kadr z "Dept. Q"

"Dept. Q" to serial oparty na serii "Departament Q" Jussiego Adlera-Olsena, jednego z najbardziej rozpoznawalnych autorów skandynawskich kryminałów na świecie. Jego książki zostały przetłumaczone na ponad 40 języków i przez lata nie schodziły z list bestsellerów m.in. w Niemczech, Norwegii czy Stanach Zjednoczonych. Cykl liczy już dziesięć tomów i uchodzi za jedną z najważniejszych serii nordic noir XXI wieku.

Szkocka adaptacja (wcześniej na podstawie "Departamentu Q" powstały duńskie filmy) przenosi nas do świata Carla Morcka (Matthew Goode) – genialnego, ale skrajnie antypatycznego detektywa, który po tragicznej strzelaninie wraca do służby. Zamiast triumfalnego powrotu czeka go zesłanie do nowo powstałego wydziału zajmującego się niewyjaśnionymi sprawami sprzed lat. Dept. Q to w praktyce piwniczny, obskurny magazyn zapomnianych akt i polityczny projekt mający poprawić wizerunek policji.

Siłą serialu jest nie tylko porywająca intryga kryminalna i sympatyczne postaci, ale również portret głównego bohatera złamanego psychicznie, zmagającego się z poczuciem winy, PTSD i niechęcią otoczenia. Adaptacja zachowuje literacką gęstość książek Adlera-Olsena: powolne tempo, ciężki klimat, czarny humor i nacisk na konsekwencje przemocy. To kryminał bardziej o ludziach niż o samej zbrodni – dokładnie tak, jak w powieściach.

2. Ostre przedmioty (HBO Max)

logo
Fot. Kadr z "Ostrych przedmiotów"

"Ostre przedmioty" to adaptacja debiutanckiej powieści Gillian Flynn, autorki, która na zawsze zmieniła oblicze współczesnego thrillera psychologicznego. Zanim świat oszalał na punkcie "Zaginionej dziewczyny", Flynn opublikowała mroczną historię o traumie, autoagresji i toksycznych relacjach rodzinnych. Już wtedy, w 2006 roku, było jasne, że mamy do czynienia z przyszłą gwiazdą kryminału.

Serial opowiada historię Camille Preaker – reporterki wracającej do rodzinnego miasteczka, by relacjonować zabójstwa dwóch dziewczynek. Śledztwo szybko schodzi na dalszy plan, bo prawdziwym centrum opowieści staje się psychika uzależnionej od alkoholu bohaterki i jej relacja z dominującą, zimną matką.

Amy Adams tworzy tu rolę absolutnie wybitną, a wtwórują jej równie znakomite Patricia Clarkson i Eliza Scanlen. Mroczne, oniryczne i klimatyczne "Ostre przedmioty" to przykład adaptacji, która nie łagodzi materiału źródłowego – przeciwnie, jeszcze mocniej podkreśla jego emocjonalną brutalność. To thriller, o którym zwyczajnie nie da się zapomnieć i to wcale nie tylko z powodu zakończenia (nie wyłączajcie ostatniego odcinka przed napisami).

3. Kasztanowy ludzik (Netflix)

logo
Fot. Kadr z "Kasztanowego ludzika"

"Kasztanowy ludzik" to serial oparty na powieści Sørena Sveistrupa, scenarzysty-legendarnego w świecie nordic noir. To on stoi za sukcesem "Forbrydelsen" ("The Killing") – serialu, który zdefiniował skandynawski kryminał na lata i otworzył mu drzwi na świat. "Kastanjemanden" z 2018 roku był jego literackim debiutem, który natychmiast stał się międzynarodowym bestsellerem.

Serial wiernie oddaje (bardzo) mroczny ton książki. W Kopenhadze dochodzi do serii morderstw kobiet, a na miejscach zbrodni pojawiają się tajemnicze figurki z kasztanów. Detektywi Naia Thulin i Mark Hess stopniowo odkrywają, że sprawa łączy się z zaginięciem córki wpływowej polityczki sprzed lat. Każdy trop prowadzi do kolejnych warstw systemowej przemocy i instytucjonalnych zaniedbań.

"Kasztanowy ludzik" to wzorcowy nordic noir: maksymalnie ponury, z bohaterami po przejściach i zawiłą intrygą, konsekwentnie budujący grozę. Serial Netfliksa pokazuje, dlaczego skandynawski kryminał wciąż nie ma sobie równych – zwłaszcza gdy stoi za nim autor, który rozumie zarówno literaturę, jak i telewizję. A już niedługo drugi sezon.