
Unia Europejska podjęła ostateczną decyzję dotyczącą przyszłości pieców i kotłów gazowych. 2030 rok będzie datą graniczną. Do tego czasu jeszcze będzie można montować urządzenia na gaz. Co potem? Poznaliśmy najważniejsze daty, które stopniowo będą wycofywać paliwa kopalne z naszych domów.
Unia Europejska chce do 2050 roku być całkowicie neutralna dla klimatu. Oznacza to sukcesywne pożegnanie z węglem, olejem opałowym i gazem ziemnym, ale obecni właściciele urządzeń grzewczych mogą na razie odetchnąć z ulgą.
Nowe restrykcje uderzą przede wszystkim w tych, którzy dopiero planują budowę domu ze "staroświecką" instalacją. Jeśli nasz dom już stoi i jest ogrzewany gazem, to nakaz demontażu pieca nam nie grozi. Jednak jego utrzymanie wkrótce stanie się znacznie droższe.
Dyrektywa UE ws. pieców gazowych. Jest pewna furtka
Dokument, który zmienia zasady gry, to dyrektywa EPBD (2024/1275). Zakłada ona, że standardem w budownictwie staną się budynki bezemisyjne, a kraje członkowskie będą odchodzić od paliw kopalnych.
"Krajowe polityki i środki stopniowego wycofywania powinny otrzymać wsparcie w postaci jasnej podstawy prawnej dotyczącej zakazu stosowania określonych źródeł ciepła ze względu na ich emisje" – czytamy w unijnych przepisach.
Polska Organizacja Gazu Ziemnego zwraca jednak uwagę na ważny szczegół. To rodzaj spalanego paliwa, a nie sama konstrukcja urządzenia, zadecyduje o tym, czy dany sprzęt będzie dopuszczony do użytku. W praktyce oznacza to, że kotły gazowe nie zostaną fizycznie zakazane jako sama technologia.
Będą mogły pracować dalej, o ile będą zasilane biometanem lub tzw. zielonym wodorem (nie każde stare urządzenie jest jednak do tego przystosowane). Dla właścicieli nowych domów po 2030 roku oznacza to konieczność kupienia urządzeń hybrydowych (kocioł + pompa ciepła) lub takich, które nie opierają się tylko na gazie ziemnym.
Koniec dopłat do kotłów gazowych. Nie ma na to pieniędzy z Czystego Powietrza
"Od dnia 1 stycznia 2025 r. państwa członkowskie nie udzielają żadnych zachęt finansowych do instalacji indywidualnych kotłów zasilanych paliwami kopalnymi" – czytamy w art. 17 ust. 15 dyrektywy.
To cios dla osób planujących modernizację swoich mieszkań przy wsparciu państwa, np. w ramach popularnego programu Czyste Powietrze. Jak podaje Polska Organizacja Gazu Płynnego, powołując się na badanie EKObarometr, Polacy są mocno rozczarowani taką decyzją.
Aż 51,5 proc. ankietowanych uważa, że piece gazowe powinny być nadal dofinansowywane ze środków publicznych, szczególnie na terenach wiejskich, gdzie dostęp do innych źródeł energii jest ograniczony. Tymczasem tylko 6,9 proc. Polaków zgadza się z całkowitym wycofaniem wsparcia finansowego dla tej technologii.
Harmonogram wymiany pieców gazowych. Kiedy będzie zakaz?
Podatek ETS2 uderzy w portfele Polaków. Posiadanie pieców gazowych będzie nieopłacalne
Nawet jeśli nikt nie nakaże nam natychmiastowego demontażu kotła, to koszty jego eksploatacji mogą stać się nie do przeskoczenia. Wszystko przez nowy unijny system ETS2, czyli tak zwany podatek od ogrzewania, który prawdopodobnie wejdzie w życie w 2028 roku.
Z danych opublikowanych przez fundację Bertelsmann Stiftung wynika, że Polska jest najbardziej poszkodowanym krajem w całej wspólnocie. Mocno odczujemy podwyżki, bo wiele gospodarstw ogrzewa się paliwami kopalnymi.
Nowa opłata podniesie ceny gazu o ok. 17 proc. i zostanie doliczona bezpośrednio do rachunku. Jedynym skutecznym sposobem na uniknięcie tych kosztów pozostaje termomodernizacja budynku lub przejście na inne, odnawialne źródła energii.
Zobacz także
