pociąg Deutsche Bahn
Strajk w transporcie publicznym paraliżuje Niemcy Fot. Shutterstock

W większości miast nie jeżdżą autobusy, metra, tramwaje. Strajk ostrzegawczy paraliżuje w poniedziałek 2 lutego niemal całe Niemcy.

REKLAMA

W poniedziałek 2 lutego strajk ostrzegawczy sparaliżował transport publiczny niemal w całych Niemczech. W zajezdniach pozostają autobusy, tramwaje i pociągi metra wielu lokalnych przedsiębiorstw komunikacyjnych. Jak poinformował związek zawodowy Verdi, strajk dotyczy prawie wszystkich 16 krajów związkowych Niemiec. Wyjątkiem jest Dolna Saksonia.

Jak informuje berliński negocjator Verdi Serat Canyurt, strajk rozpoczął się zgodnie z planem o trzeciej w nocy. – Naszym priorytetem jest osiągnięcie postępów przy stole negocjacyjnym – powiedział Canyurt, dodając, że strajkujący "mogą sobie wyobrazić coś lepszego niż strajk w taką pogodę".

Dla milionów pracowników w Niemczech oznacza to problem z dojazdem do pracy. Dla uczniów – problem ze stawieniem się na lekcje. Na dodatek w niektórych regionach kraju zapowiadany jest marznący deszcz i oblodzenie dróg.

Co z pociągami Deutsche Bahn?

Kursują natomiast bez ograniczeń pociągi regionalne i podmiejskie Deutsche Bahn (DB). "Pociągi podmiejskie w Berlinie, Hamburgu, Monachium, Stuttgarcie, Kolonii, Norymberdze, regionie Ren-Men oraz pociągi regionalne i dalekobieżne DB nie są reprezentowane przez Verdi jako przedsiębiorstwa i dlatego nie są objęte strajkiem" – poinformowały koleje DB.

W negocjacjach płacowych, które w 16 krajach związkowych prowadzone są głównie z lokalnymi związkami pracodawców, Verdi domaga się w szczególności znacznie lepszych warunków pracy – np. poprzez skrócenie tygodniowego czasu pracy i czasu pracy w systemie zmianowym, wydłużenie czasu odpoczynku, ale także poprzez wyższe dodatki za pracę w nocy i weekendy.

"Nie będzie go wcale"

"Jeśli nie będziemy strajkować na rzecz lepszych warunków pracy, zawody te pozostaną tak nieatrakcyjne, że – jak widzieliśmy w ostatnich latach – nie będzie wystarczającej liczby osób gotowych do zapewnienia funkcjonowania transportu publicznego. Wtedy nie będzie go wcale" – powiedział w porannym programie telewizji ZDF Andreas Schackert, kierujący w związku zawodowym Verdi grupą ds. autobusów i kolei.

Jak zaznaczył, decydującym czynnikiem jest obciążenie związane z pracą na zmiany. "Jeśli nie sprawimy, że obciążenia te i praca będą bardziej atrakcyjne, to w dłuższej perspektywie nie będziemy w stanie zatrzymać osób, których obecnie szukamy i znajdujemy" – podkreślił Schackert.

Czytaj także: