Dostęp do Fontanny di Trevi już płatny
Dostęp do najsłynniejszej fontanny świata jest już płatny Fot. Shutterstock

W Rzymie obowiązuje od 2 lutego nowa opłata za wstęp do Fontanny di Trevi. Przez lata można było oglądać ją za darmo, ale masowa turystyka coraz bardziej odciska piętno na tym miejscu.

REKLAMA

Turyści w Rzymie muszą od poniedziałku 2 lutego zapłacić za wstęp do słynnej Fontanny di Trevi. Dostęp do wygrodzonego obszaru kosztuje teraz 2 euro. Dzięki temu władze stolicy Włoch starają się lepiej kierować strumieniem odwiedzających jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych Rzymu i zapobiegać tłokowi.

Nowy system dostępu obowiązuje przez większość dni tygodnia w godzinach od 9:00 do 22:00, a tylko w poniedziałki i piątki od 11:30 do 22:00. Duży plac przed fontanną pozostaje nadal ogólnodostępny.

Bilety online

Karty wstępu do słynnej fontanny można kupić z wyprzedzeniem online. Od kilku dni dostępna jest już specjalna strona internetowa w języku angielskim i włoskim.

Bilety można kupić również na miejscu przy wejściu do fontanny – za pomocą karty kredytowej, a także w kilku punktach informacji turystycznej. Dla mieszkańców Rzymu wstęp pozostaje wolny. Wolny wstęp mają też osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie oraz dzieci poniżej szóstego roku życia.

Fontanna di Trevi w samym sercu Rzymu jest jedną z głównych i znanych na całym świecie atrakcji "wiecznego miasta". Codziennie dziesiątki tysięcy osób odwiedzają fontannę, aby zrobić zdjęcia lub wrzucić do wody tradycyjną monetę. 

Przy fontannie tłoczno

Od około roku liczba odwiedzających Fontannę di Trevi jest ograniczona – w miejscu tym może przebywać jednocześnie maksymalnie 400 osób. W ubiegłym roku odnotowano ponad 10 mln odwiedzających, a szczytowa liczba wyniosła nawet 70 tys. osób dziennie.

Bilety mają teraz "przeciwdziałać przepełnieniu, poprawić wrażenia odwiedzających i chronić jeden z najpopularniejszych zabytków miasta" – poinformowały władze Rzymu.

Szacuje się, że dzięki nowej opłacie miasto zarobi minimum 20 mln euro rocznie. Pieniądze mogłyby zostać przeznaczone na poprawę infrastruktury turystycznej.

Opracowanie: Katarzyna Domagała-Pereira/redakcja naTemat.pl