Adam Hofman: Myślałem, że Gronkiewicz-Waltz zostanie zapamiętana jako królowa śmieci, ale od wczoraj pracuje na nowy przydomek.
Adam Hofman: Myślałem, że Gronkiewicz-Waltz zostanie zapamiętana jako królowa śmieci, ale od wczoraj pracuje na nowy przydomek. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofman przekonuje, że trzeba odwołać prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz. – W Warszawie marnuje się pieniądze – przekonuje. Polityk zdradził też, że Donald Tusk chce wcześniejszych wyborów w styczniu. Po nich koalicję miałyby stworzyć PO, PSL i SLD.

REKLAMA
Adam Hofman ostro krytykuje władze Warszawy. Chociaż PiS nie włącza się w kampanię referendalną największymi siłami, przekonuje że trzeba odwołać prezydent Gronkiewicz-Waltz. – Myślałem, że Gronkiewicz-Waltz zostanie zapamiętana jako królowa śmieci, ale od wczoraj pracuje na nowy przydomek – mówił w "Jeden na Jeden" w TVN24.
Zadaniem polityka ulewa, jaka przeszła w niedzielę nad Warszawą, pokazała nieprzygotowanie władz do takich sytuacji. Do podobnych podtopień doszło w poprzednich latach i powinno się zapewnić drożność kanalizacji. – Co innego kataklizm taki jak w Budapeszcie, a co innego deszcz – studzienki powinny być drożne – przekonywał. – Jeśli będzie szansa odwołać Gronkiewicz-Waltz, to trzeba to zrobić. A coraz bardziej prawdopodobne jest, że uda się zmienić tego złego prezydenta – uzasadniał Hofman zaangażowanie się PiS-u w referendum.
Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości przekonywał, że podobnie jak trzeba zmienić władze stolicy, tak trzeba doprowadzić do zmiany rządu. – Zrobimy wcześniejsze wybory, zgoda, pod warunkiem, że do wyborów premierem technicznym będzie prof. Gliński – taki warunek stawia Donaldowi Tuskowi. – Po pierwsze konieczny jest też bilans zamknięcia rządów Donalda Tuska, bo wybory nie mogą być ucieczką od odpowiedzialności. Po drugie one muszą być uczciwe – dyktował warunki PiS. Przekonywał, że po nich ma się zawiązać nowa koalicja. – Trojka PO-SLD-PSL to grupa, z którą musimy wygrać, to trudna walka – przyznał Hofman.
Polityk przyznał, że zabolało go odejście z partii Przemysława Wiplera. – Byliśmy z Wiplerem blisko politycznie, ale i towarzysko – powiedział Bogdanowi Rymanowskiemu. Hofman odpierał jednak zarzuty, że nie mógł doprosić się o spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim. – Rozmawialiśmy z Przemkiem z prezesem, ja sam z nim rozmawiałem, próbowałem go od tego odwieść. Uważam jego decyzję za błąd, ale i za osobistą porażkę – przyznał. Rzecznik PiS odrzucał też zarzuty, że był w partii marginalizowany. – Przemek mógł realizować swoje pomysły. Nie wszystkie bo na przykład chciał zniesienia PIT-u, ale tego nie dopuściliśmy do głównego przekazu – dodał.
Czytaj także: