Waldemar Pawlak, Donald Tusk
Waldemar Pawlak, Donald Tusk Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

"Fakty" TVN podały, że w środę ma dojść do rozmowy premiera Tuska z Januszem Palikotem. To czytelny, niepierwszy zresztą sygnał dla Waldemara Pawlaka. Szef rządu próbuje ograć ludowców. Ale ma tylko dwa wyjścia.

REKLAMA
Donald Tusk może dogadać się z Polskim Stronnictwem Ludowym. Kompromisem mogłyby być częściowe emerytury lub dopisywanie kapitału emerytalnego dla matek. Problem w tym, że takie zmiany osłabią reformę emerytalną. Budżet za kilkanaście, kilkadziesiąt lat będzie musiał znaleźć dodatowe środki na wyższe emerytury.
Wojciech Szacki
Gazeta Wyborcza

Śmierdzi wyborami.

"Fakty" TVN ustaliły też, że Jacek Rostowski był przeciwny propozycjom PSL, bo nie zobaczył konkretnych wyliczeń.
Druga możliwość to próba rozmów z Januszem Palikotem. To trudny i nieprzewidywany partner. Ruch Palikota jest najbardziej antyklerykalną partią w Sejmie. Nietrudno sobie wyobrazić, że Palikot za poparcie reformy emerytur zarządza legalizacji związków partnerskich lub narkotyków. Poza tym głosowanie z partią opozycyjną podważa sens istnienia koalicji.
Ekonomiści zgodnie mówią, że zmiękczanie reformy przyniesie mizerny efekt. Co więcej, "Dziennik Gazeta Prawna" napisał niedawno, że wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat może nie wystarczyć, bo rząd podparł się nieaktualnymi prognozami.
Nie ma innej opcji. Platforma nie dogada się z PiS. Z Solidarną Polską nie zbuduje większości, SLD ma swój własny pomysł na emerytury. Leszek Miller opowiada się też za referendum. Wcześniejsze wybory? Political fiction. Nikomu się to nie opłaca.
Konrad Piasecki
RMF FM, TVN24

Czuję, że się rozejdzie po kościach. Okaże się, że PSL "dziś" nie był gotowy, jutro już będzie. PO da gdzieś krok w tył i się ułoży.

Do całej układanki dochodzi jeszcze bardzo mocna wypowiedź rzecznika rządu. Paweł Graś powiedział, że premier Pawlak nie jest gotowy do poparcia rządowego projektu reformy emerytalnej, więc w środę zbierze się zarząd PO i omówi możliwe scenariusze zebrania większości dla wydłużenia czasu pracy.
Przekaz jest prosty: PSL nie zgadza się na nasze propozycje, więc przepchniemy ustawę z kimś innym. Tylko Ruch Palikota jest w stanie poprzeć rządową reformę. Chociaż nie jest to pewne.
Politycy PO i PSL jeszcze niedawno mówili o kompromisie. Pojawiają się jednak głosy, że premier jest zdeterminowany do przepchnięcia gołej ustawy, bo inaczej efekty będą zbyt słabe, a Donald Tusk pokaże swoją bezradność.
Nie sposób przewidzieć, co stanie się jutro na zarządzie Platformy Obywatelskiej. Publicyści, dziennikarze są podzieleni.