
Kolejna osoba odchodzi z partii Polska 2050. Mowa o Michale Kobosko, który na samym początku istnienia tego ugrupowania należał do zarządu. Europarlamentarzysta właśnie przedstawił powód swojej decyzji. Na profilu Polski 2050 pojawił się też wymowny, dający upust frustracji, komentarz.
Przypomnijmy: Michał Kobosko pełnił niegdyś funkcję przewodniczącego, a później wiceszefa Polski 2050, był bliskim współpracownikiem Szymona Hołowni i jednym z głównych twórców sukcesu tego projektu politycznego. Z czasem jednak jego kontakty z Hołownią uległy zmianie.
Od połowy 2024 roku Kobosko zasiada też w Parlamencie Europejskim. Planował start w wyborach na przywództwo w Polsce 2050, ale ostatecznie wycofał swoją kandydaturę. Opowiadał się po stronie frakcji "odnowicieli", którzy postulowali zakończenie wewnętrznych sporów z rządem. Przy drugiej turze wyborów wewnątrzpartyjnych (na przewodniczącą) reprezentowała ich Paulina Hennig-Kloska. Ostatecznie ministra przegrała z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
Kobosko o swoim odejściu i nowych rządach w Polsce 2050
16 lutego Michał Kobosko oficjalnie ogłosił, że rezygnacje z członkostwa w partii Polska 2050. Zaledwie kilka godzin wcześniej ukazał się jego wywiad w TVN24, gdzie mówił, że "projekt Polska 2050 niestety dobiega końca". – Od czasu, kiedy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz najpierw została pierwszą wiceszefową, a później szefową partii, to ugrupowanie nie ma już wiele wspólnego z Polską 2050 Szymona Hołowni, jaką zakładaliśmy – ocenił.
Decyzja o jego odejściu wydawał się więc tylko kwestią czasu. Teraz w oświadczeniu Kobosko przyznaje, że czarę goryczy przelało przegłosowanie w sobotę przez Radę Krajową uchwały zamrażającej zmiany personalne w partii do 21 marca 2026 roku. "Uchwałą kagańcową" nazwała ją posłanka Aleksandra Leo.
"Takie działania, zaproponowanie i przegłosowanie, takiej uchwały, określam wprost jako próbę wprowadzenia w partii dyktatury" – ocenił Kobosko, cytowany przez TVP Info.
Jego zdaniem Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz "zaczęła rządy antydemokratyczne", a tym samym Polska 2050 oddala się od jej pierwotnych założeń. Kobosko stwierdził też, że awans Pełczyńskiej-Nałęcz na stanowisko wicepremiera "może być dewastujący dla całej koalicji rządzącej".
"Ostatnie wydarzenia – sobotnia, zwołana po nocy na gwałt Rada Krajowa, podjęta na niej 'uchwała kagańcowa', a wcześniej ujawnienie próby wewnętrznego zamachu stanu z początku stycznia, który miał zablokować proces wyborczy w partii – to wszystko powoduje, że nie mogę się odnaleźć w tak działającej organizacji" – określił Kobosko.
Ktoś z Polski 2050 wrzucił na profil wymowny komentarz
A tymczasem ktoś z Polski 2050 dodał wymowny wpis na profilu partii na platformie X. "Po dzisiejszym skandalicznym zaatakowaniu Polski 2050 i jej ludzi Michał Kobosko odszedł z partii. Żaden inny scenariusz nie byłby do przyjęcia" – czytamy w publikacji.
Zobacz także
A co dalej planuje Kobosko? Poinformował, że nadal będzie działać w Parlamencie Europejskim. Dodał, że Polska potrzebuje partii środka, "bez zacietrzewienia ideologicznego, z jasnym nastawieniem prorozwojowym". "Na rzecz takich inicjatyw jestem zdecydowany nadal działać" – stwierdził europoseł.
Dodajmy, że w sobotę na taki sam krok zdecydowała się Żaneta Cwalina-Śliwowska. Też odeszła z partii Polska 2050. – Myślę, że moja rezygnacja nie będzie pierwszą rezygnacją tego typu – komentowała wówczas "na gorąco" Cwalina-Śliwowska i wygląda na to, że miała rację.
