Samochody na parkingu
Zdjęcie jest ilustracją do treści. Fot. Shutterstock

Nikt nie spodziewał się, że styczeń 2026 roku będzie dla tradycyjnej motoryzacji "spacerkiem po parku". Ale to, co właśnie pokazały dane ACEA, to nie jest zwykła korekta rynkowa. To prawdziwe trzęsienie ziemi, które pokazuje, że klasyczne silniki spalinowe powoli stają się w Europie gatunkiem na wyginięciu.

REKLAMA

Najnowszy styczniowy raport Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA), reprezentującego 17 największych producentów, nie pozostawia złudzeń: rejestracje nowych samochodów w Europie w pierwszym miesiącu 2026 roku spadły o 3,9 proc. rok do roku.

To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwy dramat rozgrywa się w segmencie aut czysto benzynowych i wysokoprężnych.

Największy szok? Francja. Tam sprzedaż aut benzynowych runęła o absurdalne 48,9 proc. To nie jest spadek, to rynkowa kapitulacja. Niemcy, Włochy i Hiszpania również pokazują środkowy palec tradycyjnym napędom, uciekając w stronę hybryd i "elektryków".

Silniki Diesla również nie mają powodów do świętowania, bo ich udział w rynku skurczył się do marnego 8,1 proc. po spadku o ponad 22 proc.

Toyota wyrasta na króla polowania

Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta: legislacja. Unijne przepisy, strefy czystego transportu i nowe podatki sprawiły, że posiadanie "zwykłego" spalinowca w dużym mieście staje się po prostu upierdliwe i drogie.

W tym legislacyjnym gąszczu Europejczycy znaleźli swój złoty środek. Są nim samochody hybrydowe, które kontrolują już 38,6 proc. rynku.

Niekwestionowanym liderem tego nurtu pozostaje Toyota. Model Toyota Yaris Cross Hybrid stał się ulubieńcem Starego Kontynentu. Japończycy idealnie wyczuli moment, bo gdy inni zastanawiali się, jak uratować diesla, oni dopracowywali napęd, który dziś chce mieć każdy.

Do czołówki przebijają się też Koreańczycy z modelami Hyundai Tucson Hybrid oraz Kia Sportage Hybrid, a także Renault ze swoim dopracowanym Clio E-Tech.

Grupa Volkswagen kontra Tesla

Choć Toyota dominuje w hybrydach, to w ogólnym rozrachunku najwięcej szampana piją w Wolfsburgu. Grupa Volkswagen zarejestrowała w styczniu w Europie blisko 220 tysięcy aut, deklasując Stellantis i Grupę Renault. Co ciekawe, to właśnie Niemcy sprzedają obecnie w Unii Europejskiej więcej samochodów elektrycznych (BEV) niż Tesla czy BMW.

Udział aut elektrycznych w rynku wynosi już 19,3 proc. i jeśli ta tendencja się utrzyma, elektryki lada moment wyprzedzą czystą benzynę (26,6 proc. udziału na koniec 2025 roku). To już nie jest pieśń przyszłości – to rzeczywistość, którą widać na każdym parkingu pod marketem.

Czytaj także:

Patrząc na te liczby, trudno nie odnieść wrażenia, że "stara motoryzacja" jaką znaliśmy, właśnie znika w lusterku wstecznym. Wyśrubowane normy Euro 7 oraz systemy dopłat sprawiły, że kupno prostego auta z salonu bez "baterii" pod maską staje się egzotyką.