
Biuro Melanii Trump poinformowało, że żona Donalda Trumpa w marcu będzie... przewodniczyć obradom Rady Bezpieczeństwa ONZ. Będzie to pierwszy taki przypadek w historii – podkreślają amerykańskie media. Oto, czego prawdopodobnie będzie dotyczyła sesja obrad.
"Historyczne wydarzenie" dla USA i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jak informują amerykańskie media, to już przesądzone, że Melania Trump w marcu będzie przewodniczyć obradom Rady Bezpieczeństwa ONZ. W imieniu prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Melania Trump stanie na czele obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ
Kolejne posiedzenie organu zaplanowane jest już na 2 marca. To właśnie wtedy też USA przejmą rotacyjne przewodnictwo w Radzie Bezpieczeństwa od Wielkiej Brytanii.
Zobacz także
"W dniu, w którym Stany Zjednoczone obejmą przewodnictwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, przejdą do historii (...) i będą promować rolę edukacji w zapewnianiu pokoju" – przekazała misja USA przy ONZ za pośrednictwem serwisu X.com.
Melania Trump ma poprowadzić poniedziałkowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa. Rzecznik sekretarza generalnego ONZ Stephane Dujarric podkreślił, że "będzie to pierwszy raz, kiedy pierwsza dama lub pierwszy dżentelmen" przejmie tę funkcję w instytucji. Podobny przekaz przedstawiono w komunikacie prasowym biura Melanii Trump. Dodatkowo podkreślono, że obrady, którym przewodniczyć będzie żona Donalda Trumpa, "mają akcentować znaczenie edukacji w kontekście konfliktów". Jak informują media, posiedzenie najprawdopodobniej będzie dotyczyć edukacji oraz jej roli w promowaniu tolerancji i pokoju na świecie.
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku Melania Trump napisała do Władimira Putina "pokojowy list", w którym apelowała w sprawie negatywnego wpływu wojny na bezbronne dzieci. O tym, co znajdowało się w jego treści, pisaliśmy w naTemat.pl.
Donald Trump jest krytykiem ONZ
Warto wspomnieć, że Donald Trump wielokrotnie krytykował ONZ, kwestionując cel organizacji, zarzucając jej nieskuteczność, stronniczość i nadmierną biurokrację. Co więcej, administracja Trumpa wycofała się m.in. z agencji WHO i UNESCO, a także ograniczyła finansowanie dla wielu innych. Zaległości Stanów Zjednoczonych wobec ONZ liczone są w miliardach dolarów.
"Kryzys się pogłębia, zagrażając realizacji programów i stwarzając ryzyko załamania finansów. Sytuacja ulegnie dalszemu pogorszeniu w najbliższej przyszłości" – informował sekretarz generalny organizacji Antonio Guterres w liście do państw członkowskich, który w styczniu trafił do mediów.
