
Toyota nie zwalnia tempa w ofensywie modelowej, a polscy klienci właśnie dostali konkretny powód, by łaskawszym okiem spojrzeć na elektryki. Do salonów wjeżdża nowa Toyota Urban Cruiser, miejski crossover, który ma wszystko, by namieszać w segmencie B-SUV. Sprawdziłem, co oferuje ten model i ile trzeba za niego zapłacić w przedsprzedaży.
Toyota Urban Cruiser to elektryczny bliźniak Suzuki eVitara, którego nadwozie prezentuje się bardzo ciekawie. Auto ma ostre linie, muskularną sylwetkę i poczucie, że jest większe, niż wskazują na to jego wymiary. To jednak nie tylko design dla samego designu.
W środku czeka na nas przestronna kabina, która została zaprojektowana z myślą o realnym użytkowaniu, a nie tylko ładnych zdjęciach w katalogu. Kluczowym argumentem dla wielu osób będzie dzielona i przesuwna kanapa, która pozwala żonglować miejscem na nogi pasażerów i przestrzenią w bagażniku. W mieście, gdzie raz wieziesz zakupy, a raz komplet znajomych, to rozwiązanie na wagę złota.
Trzy konfiguracje napędu. Jest też opcja AWD
Pod maską, a właściwie pod podłogą, dzieje się sporo. Elektryczna Toyota Urban Cruiser dostępna jest w trzech wariantach, co pozwala dopasować auto do własnego stylu życia.
- Bateria 49 kWh (144 KM): Idealna opcja do miasta. Oferuje 344 km zasięgu WLTP i przyspiesza do "setki" w 9,6 sekundy.
- Bateria 61 kWh (174 KM): To wariant dla tych, którzy czasem opuszczają granice metropolii. Tutaj zasięg rośnie do 426 km, a sprint 0-100 km/h zajmuje 8,7 sekundy.
- Napęd AWD (184 KM): Najmocniejsza odmiana z większym akumulatorem. Napęd na wszystkie koła w tym segmencie to rzadkość, a tu dostajemy go w pakiecie z przyspieszeniem do setki w 7,4 sekundy.
Cena Toyoty Urban Cruiser. Ile kosztuje wersja Style?
Przejdźmy do konkretów, czyli portfela. Cena nowej Toyoty Urban Cruiser w przedsprzedaży startuje od 155 900 zł za wersję Style z mniejszą baterią.
Dla tych, którzy wolą finansowanie, przygotowano Leasing KINTO One. Firmy mogą mieć to auto od 1261 zł netto miesięcznie, natomiast klienci indywidualni zapłacą od 1551 zł brutto. Co dostajemy w standardzie? Całkiem sporo:
Jeśli zdecydujecie się na większą baterię 61 kWh w wersji Style, cena wzrasta do 169 900 zł, a za napęd AWD zapłacicie 175 900 zł.
Executive, czyli pełny wypas i światła matrycowe
Dla najbardziej wymagających przygotowano wersję Executive, której ceny zaczynają się od 179 900 zł. Tutaj wchodzimy już w rejony wyższej półki wyposażeniowej. W standardzie dostajemy m.in. 19-calowe felgi, matrycowe światła LED, dach panoramiczny oraz system Premium Audio JBL z ośmioma głośnikami.
Ciekawostką są dwukolorowe malowania nadwozia z czarnym dachem, które podkreślają charakter crossovera. W tej wersji dostępny jest też system kamer 360 stopni, co w ciasnych miejskich parkingach doceni każdy, kto choć raz porysował felgę o wysoki krawężnik.
Toyota wie, że Polacy i nie tylko oni wciąż boją się o trwałość baterii w autach elektrycznych. Dlatego producent ma tutaj też jeden fortel. Standardowa gwarancja na akumulator to 8 lat lub 160 000 km, ale dzięki programowi Battery Care można ją przedłużyć do 10 lat i miliona kilometrów. Warunek jest jeden: coroczna kontrola baterii w ASO.
