Najwyższa estakada w Polsce
Najwyższa estakada w Polsce pnie się w górę. Fot. GDDKiA

To, co dzieje się właśnie na Podkarpaciu, to już nie jest zwykła budowa drogi. To inżynieryjny kosmos, przy którym bledną dotychczasowe polskie rekordy. Jeśli macie lęk wysokości, przejazd tym odcinkiem S19 będzie dla was prawdziwym testem charakteru.

REKLAMA

Mowa o odcinku S19 Babica – Jawornik, gdzie właśnie zakończył się jeden z najbardziej spektakularnych etapów prac. Powstaje tam najwyższa estakada w Polsce, oznaczona symbolem ES-26. I choć nazwa brzmi technicznie i sucho, to liczby stojące za tym projektem sprawiają, że szczęka opada do samej ziemi.

Wyobraźcie sobie filary, które mają 80 metrów wysokości. Żeby uzmysłowić wam skalę: to więcej niż mierzy wieża Bazyliki Mariackiej w Krakowie. Co więcej, polscy inżynierowie zbudowali konstrukcję, która "przerasta" rakietę Falcon 9 od SpaceX. Tak, ta betonowa konstrukcja na południu Polski jest potężniejsza niż maszyna, którą Elon Musk wysyła w kosmos.

Budowa estakady ES-26

Ukończenie podpór to kamień milowy, który otwiera drogę do kolejnych etapów. Ta ośmioprzęsłowa konstrukcja będzie miała docelowo 1082 metry długości oraz około 29 metrów szerokości. To nie jest po prostu most. To gigantyczny wiadukt, który zawisnął nad doliną, tworząc kluczowy element trasy Via Carpatia.

Według drogowców to był najbardziej wymagający etap realizacji. I trudno się dziwić. Praca na takiej wysokości, w specyficznym mikroklimacie Podkarpacia, wymaga nie tylko precyzji, ale i odpowiednich kwalifikacji. Teraz, gdy fundamenty i filary są gotowe, ekipy budowlane mogą skupić się na montażu ustroju nośnego i wyposażeniu obiektu.

Dlaczego to jest tak ważne dla kierowców?

Ponieważ droga ekspresowa S19 to kręgosłup transportowy wschodniej Polski. Odcinek Babica – Jawornik to jeden z najtrudniejszych fragmentów, ale i najbardziej wyczekiwanych. Kiedy oddadzą go do użytku, podróż na południe Europy stanie się nie tylko szybsza, ale i nieprawdopodobnie widowiskowa.

Dla nas, fanów motoryzacji, to jasny sygnał: Polska infrastruktura wchodzi do europejskiej ekstraklasy. I choć budowa najwyższej estakady wciąż trwa, to już teraz widać, że będzie to jeden z tych obiektów, dla których warto będzie nadłożyć drogi, żeby tylko raz przez niego przejechać i poczuć tę przestrzeń pod kołami. Widok z góry będzie "wart każdego wydanego miliona". My już nie możemy się doczekać finału prac, a wy?