Sikorski
Sikorski podsumował "pielgrzymkę" Nawrockiego na Węgry. Fot. shutterstock

Afera wokół wizyty Karola Nawrockiego na Węgrzech i jego spotkania z Viktorem Orbánem nie cichnie. Teraz zachowanie polskiego prezydenta podsumował Radosław Sikorski. Wymienił, dlaczego Nawrocki zaszkodził interesom Polski, jadąc do węgierskiego premiera. Szef MSZ nie przebierał w słowach.

REKLAMA

Przypomnijmy, że 23 marca Karol Nawrocki wziął udział w obchodach tzw. Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Najpierw spotkał się z prezydentem Tamásem Sulyokiem w Przemyślu, a później udał się do Budapesztu, gdzie za zamkniętymi drzwiami odbył godzinną rozmowę z premierem Viktorem Orbánem.

Nie trzeba chyba nikomu przypominać, że Orbán to jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków w UE. Ponadto na Węgrzech zbliżają się wybory parlamentarne. Wyniki sondażowe nie są jednak na jego korzyść, ale Orbán szuka poparcia. Otrzymał już takie od Donalda Trumpa. A teraz w sieci chwali się też zdjęciem ze swoim polskim "przyjacielem" Karolem Nawrockim.

Sikorski nie oszczędził Nawrockiego. Tak podsumował jego "pielgrzymkę" na Węgry

Sprawę od początku negatywnie ocenia polski rząd. Teraz głos zabrał Radosław Sikorski. Na środowej konferencji prasowej ocenił ruch Nawrockiego i wypunktował, czym zaszkodził Polsce, spotykając się z węgierskim szefem rządu.

– Pytałem publicznie, jaki polski interes pan prezydent chciał realizować w Budapeszcie. I przypominam, że ta wizyta w Budapeszcie jest od początku bardzo nietypowa, bo dla prezydenta równym partnerem jest drugi prezydent i z drugim prezydentem Węgier pan prezydent spotkał się w ramach dni przyjaźni w Polsce, zgodnie z sekwencją, w Przemyślu i nie było żadnej protokolarnej czy politycznej potrzeby, żeby on pielgrzymował do osoby niższej rangą, czyli do premiera, a systemy polityczne mamy bardzo podobne, i w Polsce i na Węgrzech. Dla premiera Orbána partnerem politycznym jest polski premier, a nie polski prezydent, więc... – rozpoczął Sikorski.

Wicepremier stwierdził, że "można więc uznać, iż celem wizyty było wsparcie premiera Orbána w jego kampanii wyborczej, bo innych efektów dla Polski nie widać". – Nie ma zniesienia węgierskich wet w Unii Europejskiej. Pan prezydent nie przywiózł z Budapesztu dwóch uciekinierów ukrywających się na Węgrzech przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Obawiam się, że skutki pozostaną wyłącznie negatywne – mówił.

Szef MSZ o Nawrockim: "szkodzi wojsku jako zwierzchnik Sił Zbrojnych"

Sikorski podkreślił, że "prezydent ingerujący w kampanię wyborczą to nie jest dobra praktyka". – Nie wiemy, kto wygra. Ale jeśli wygra na przykład opozycja na Węgrzech, co w demokracjach się zdarza, to pan prezydent będzie miał pod górkę z następnym rządem Węgier – zwrócił uwagę i dodał: – A to, że wspiera polityka, który jest proputinowski i naraża finansowo na straty polskie wojsko, to jest kolejna skaza na wizerunku i obowiązku, jaki spoczywa na zwierzchniku polskich Sił Zbrojnych.

Szef MSZ nie ma wątpliwości, że wizyta Nawrockiego na Węgrzech nie wypadła dobrze też wobec Wojska Polskiego.

– Najpierw nie chce im dać (Karol Nawrocki – przyp. red.) pieniędzy z SAFE, a teraz pielgrzymuje do gościa, który blokuje 2 mld zł na fundusz modernizacji wojska polskiego. To jest zdumiewające i niezgodne z polską polityką zagraniczną. Ta wizyta zaszkodziła polskiej polityce zagranicznej, bo nie jest polityką Polski ingerowanie w procesy wyborcze w innych krajach – podsumował Sikorski.