
Senat zdecydował w sprawie przepisów o obniżeniu cen paliw w Polsce. Ustawa została przyjęta bez poprawek. To oznacza, że decyzja zależy już tylko od prezydenta Karola Nawrockiego.
W piątek w Sejmie zapadła decyzja w sprawie obniżek cen paliw. Następnie projekty ustaw trafiły do Senatu. Ten podjął błyskawiczną decyzję o przyjęciu ich, a to oznacza, że teraz wszystko zależy od Karola Nawrockiego.
Senat zdecydował jednogłośnie. Czas na ruch prezydenta
Pierwszą ustawę o podatku akcyzowym poparło 73 senatorów. Drugą, dotyczącą zapasów ropy naftowej, 75 senatorów. Nie było żadnych głosów przeciw, nikt też nie wstrzymał się od głosu.
Jeśli prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawy, które trafią na jego biurko, kierowcy będą mogli liczyć na obniżki cen paliw. W projektach zawarto zapisy o obniżce VAT i akcyzy na paliwa, a także wprowadzeniu maksymalnych cen detalicznych. Głównym celem reform jest cięcie kosztów oraz ograniczenie wzbogacania się koncernów paliwowych na kierowców.
Donald Tusk mówił też, że minister energii miałby codziennie ustalać poziom ceny maksymalnej w oparciu o średnią cenę hurtową i minimalne koszty operacyjne, tak aby obniżki podatkowe nie zostały "zjedzone" po drodze przez marże.
Według premiera jeszcze przed świętami wielkanocnymi powinniśmy zobaczyć obniżki na stacjach o ok. 1,20 zł na litrze. Teraz jednak wszystko w rękach prezydenta.
Sejm i Senat działa, a w tle współpraca z Orlenem
Dodajmy, że ta sytuacja jest rezultatem ścisłej współpracy pomiędzy Orlenem a rządem. Minister Aktywów Państwowych Wojciech Balczun w niedawnej rozmowie z TVP Info opisał szczegóły tej kooperacji. Orlen działa na pełnych obrotach, analizując aktualną sytuację i dostosowując się do presji związanej z kryzysem na Bliskim Wschodzie.
Zobacz także
O sytuacji na linii pomiędzy Ministerstwem Aktywów Państwowych a Orlenem, Wojciech Balczun wypowiadał się tak: – Praktycznie funkcjonujemy w trybie codziennych spotkań i pełnych analiz tego, co się dzieje. W Orlenie dwa razy dziennie zbiera się sztab kryzysowy.
Minister odnosił się także do przyszłości cen na polskich stacjach paliw: – Nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, jakie będą ceny. Są eksperci i analitycy globalni, którzy mówią, że jeżeli baryłka ropy dojdzie do 150 dolarów, to będzie oznaczało globalną recesję wieloletnią, wzrost inflacji i tak naprawdę pogorszenie się sytuacji ekonomicznej na całym świecie.
Na szczęście, na razie cena baryłki oscyluje w okolicy 100 dolarów.
Choć Orlen nie importuje ropy z objętego konfliktem regionu, działania USA i Iranu w obszarze Cieśniny Ormuz mają decydujący wpływ na sytuację paliwową w skali globalnej. Sprawne reagowanie na szybko zmieniające się realia rynku paliw ma kluczowe znaczenie dla wysokości cen paliw na naszych stacjach benzynowych.
