Orlen arcyostro o sytuacji paliwowej
Orlen arcyostro o sytuacji paliwowej Fot. Orlen.pl / Materiały Prasowe

Orlen ma dosyć fake newsów na temat sytuacji paliwowej. W mocnym wpisie posumowano ostatnie doniesienia o podwyżkach cen benzyny. Polski gigant paliwowy twierdzi, że robi co w jego mocy, by stabilizować sytuację. Nie zabrakło bardzo mocnych słów.

REKLAMA

Wokół sektora paliwowego robi się coraz bardziej nerwowo. Niedawno w uspokajanie sytuacji paliwowej zaangażował się sam Donald Tusk. Z drugiej strony w Orlen mocno uderza PiS. Nic więc dziwnego, że państwowa spółka postanowiła odpowiedzieć. Owocem tego był mocny wpis na X.

"Zamiast słuchać hochsztaplerów i pożytecznych idiotów Putina, koniecznie przeczytaj do końca" – tak komentuje najnowszy kryzys na rynku paliw biuro prasowe Orlenu.

Orlen przypomina, że skokowy wzrost cen paliw jest spowodowany sytuacją na Bliskim Wschodzie i jej skutkami. Dementuje natomiast, jakoby notowania baryłek ropy były najważniejszym składowym ceny paliwa. Podkreśla, że w rzeczywistości zależy ona od ceny paliwa na światowych giełdach.

Orlen komunikuje, że nie może sprzedawać paliwa ze stratą, bo skończyłoby się to tak jak w 2023 roku, gdy ceny były sztucznie zaniżane, co doprowadziło do znaczącego nadszarpnięcia strategicznych rezerw paliwowych. Jednocześnie przestrzega przed "turystyką paliwową" – według Biura Prasowego znacząco niższe ceny paliw spowodowałyby masowe tankowanie paliwa przez naszych sąsiadów z Niemiec.

Oficjalne stanowisko Orlenu – paliwa będą tańsze

Orlen utrzymuje, że zadbano o bezpieczeństwo dostaw niezależnie od tego, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Dostawy surowca są terminowe, rafinerie pracują normalnie, a paliwo jest dostarczane na stacje benzynowe w całym kraju.

Wzrost cen jest przejściowy, spowodowany globalnym wzrostem cen paliw, a nie lokalnym deficytem. Polski gigant paliwowy zapewnia, że tankowanie będzie tańsze, gdy tylko pojawią się pierwsze oznaki uspokojenia sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie Orlen zapewnia, że stara się utrzymywać "najniższe możliwe ceny" i nie da się określić czy za tydzień ceny spadną, czy wzrosną.

We wpisie Orlenu widać wyraźny kontekst polityczny. Oskarża on polityków o nieodpowiedzialność i działania przypominające rosyjską agenturę Spółka podkreśla, że nie mają zamiaru milczeć i będą na bieżąco komentować zamieszanie wokół aktualnej sytuacji – "wielokrotnie mówiliśmy, co na ten temat sądzimy — i na pewno powiemy jeszcze nie raz".