
Rząd przyjmuje pakiet decyzji "CPN". Dotychczasowe działania Orlenu nie przyniosły zamierzonego skutku, dlatego rząd decyduje się na bardziej drastyczne rozwiązania. Obniżono VAT i akcyzę. Co więcej, codziennie ma być ustalana maksymalna cena detaliczna paliwa.
Niedawno Orlen zdecydował się na dwukrotną zmianę hurtowych cen paliw, która miała doprowadzić do wyhamowania cen na stacjach. Tak się jednak nie stało. Rząd zdecydował się na ostrą interwencję, która ma ostatecznie ustabilizować galopujące ceny. Rozwiązaniem ma być program "CPN" – "cena paliwa niżej".
Donald Tusk ogłosił decyzję o obniżeniu podatku VAT i akcyzy. VAT wyniesie 8 proc. (z 23 proc.), a akcyza zostanie doprowadzona do najniższego możliwego poziomu wymaganego przez przepisy unijne.
Co więcej, by ukrócić nieuczciwe praktyki na rynku paliw, codziennie będzie ustalana maksymalna cena detaliczna paliwa. Propozycja rządu ma być procedowana już w piątek 27 marca. Tego samego dnia może trafić do podpisania przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Według Donalda Tuska ceny mogą obniżyć się jeszcze przed Świętami Wielkiej Nocy. Mowa tu o spadku o około 1,20 zł na litrze każdego z paliw. Wszystko jest teraz w rękach Sejmu, Senatu i prezydenta.
Sytuacja jest rezultatem ścisłej współpracy pomiędzy Orlenem a rządem. Wcześniej Minister Aktywów Państwowych Wojciech Balczun w rozmowie z TVP Info opisał szczegóły tej kooperacji. Orlen działa na pełnych obrotach, analizując aktualną sytuację i dostosowując się do presji związanej z kryzysem na Bliskim Wschodzie.
Balczun ujawnił, co się teraz dzieje w Orlenie. "Dwa razy dziennie sztab kryzysowy"
O sytuacji na linii pomiędzy Ministerstwem Aktywów Państwowych a Orlenem, Wojciech Balczun wypowiadał się tak: – Praktycznie funkcjonujemy w trybie codziennych spotkań i pełnych analiz tego, co się dzieje. W Orlenie dwa razy dziennie zbiera się sztab kryzysowy.
Minister odnosił się także do przyszłości cen na polskich stacjach paliw: – Nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, jakie będą ceny. Są eksperci i analitycy globalni, którzy mówią, że jeżeli baryłka ropy dojdzie do 150 dolarów, to będzie oznaczało globalną recesję wieloletnią, wzrost inflacji i tak naprawdę pogorszenie się sytuacji ekonomicznej na całym świecie.
Na szczęście, póki co cena baryłki oscyluje w okolicy 100 dolarów.
W rozmowie z TVP Wojciech Balczun wspomniał o gotowości jego ministerstwa do podejmowania działań na rzecz spółki. – My jesteśmy przygotowani z całym pakietem działań również administracyjnych. Kluczem na razie jest to, żeby Orlen, działając oczywiście we własnym interesie, a nie na szkodę spółki i akcjonariuszy, minimalizował swoje marże, co jest robione – powiedział.
Według Wojciecha Balczuna sytuacja Orlenu wspierana jest nie tylko przez Ministerstwo Aktywów Państwowych, ale także przez Ministerstwo Energii i Ministerstwo Finansów. Organy rządowe utrzymują ze sobą stały kontakt i analizują kolejne działania.
Giganci paliwowi korzystają na kryzysie – Orlen z rekordową wyceną
W ciągu ostatniego miesiąca akcje firmy Orlen wzrosły o około 15 proc. do stawki 133 złote za akcję. Kapitalizacja najdroższej polskiej spółki zbliża się do 155 miliardów złotych. Oznacza to, że jest trzecim co do wielkości koncernem naftowym w Unii Europejskiej.
Zobacz także
Sukces polskiej spółki skarbu państwa skomentował Donald Tusk, uderzając w poprzednią władzę. – Dwa lata bez PiS-u i wartość polskiego Orlenu przekroczyła wartość rosyjskiego Gazpromu. Wystarczyło nie kraść – powiedział.
Choć Orlen nie importuje ropy z objętego konfliktem regionu, działania USA i Iranu w obszarze Cieśniny Ormuz mają decydujący wpływ na sytuację paliwową w skali globalnej. Sprawne reagowanie na szybko zmieniające się realia rynku paliw ma kluczowe znaczenie dla wysokości cen paliw na naszych stacjach benzynowych.
