
Za szyldem amerykańskiego Newsmaxu w Polsce ma stać silny układ powiązań, który prowadzi nie tyle do USA, ile do Serbii i jej państwowego telekomu, a także ludzi dobrze znanych z polskiej prawicy.
Jak ustaliła "Rzeczpospolita", propozycję budowy nowej stacji najpierw dostała Dorota Kania, ale odmówiła. Projekt ma ostatecznie organizować Wojciech Surmacz, były prezes PAP z czasów rządów PiS, a w tle pojawia się też Marcin Roszkowski z Instytutu Jagiellońskiego, dawniej związany biznesowo z Przemysławem Wiplerem. Formalnie trop właścicielski prowadzi do Telekom Srbija, którego większościowym udziałowcem jest państwo serbskie.
Właśnie ten układ nazwisk sprawił, że wokół Newsmax Polska szybko pojawiły się różne polityczne interpretacje. Część rozmówców "Rzeczpospolitej" wiąże projekt z napięciami po prawej stronie sceny politycznej i z konfliktem wokół Konfederacji.
Wipler w odpowiedzi dla "Rzeczpospolitej" powiedział, że nie ma żadnej bardziej szczegółowej wiedzy o tym projekcie i zna go tylko z mediów społecznościowych oraz doniesień prasowych. Na obecnym etapie można więc mówić o sieci personalnych styczności i politycznych domysłów, ale nie o publicznie udowodnionym politycznym sterowaniu stacją przez konkretnego posła.
Właścicielski trop prowadzi do Telekom Srbija
Najtwardsze fakty dotyczą jednak nie tyle politycznych przypuszczeń, co struktury właścicielskiej. Newsmax Polska należy do zarejestrowanej w Amsterdamie spółki ADRIA DTH B.V., której jedynym właścicielem jest Telekom Srbija. Z kolei Telekom Srbija na swojej oficjalnej stronie informuje, że większościowy pakiet 58,11 proc. udziałów ma Republika Serbii. To oznacza, że na końcu łańcucha właścicielskiego stoi podmiot kontrolowany przez państwo serbskie.
Mowa tu więc nie o anonimowym funduszu czy niezależnym inwestorze, lecz o strukturze powiązanej z dużą państwową spółką telekomunikacyjną z Serbii. Właściciele polskiej spółki objęli dodatkowe udziały, co potwierdza, że projekt jest rozwijany i wzmacniany organizacyjnie, a nie pozostaje jedynie medialną zapowiedzią.
Amerykańska marka jest ważna, ale polski projekt nie jest prostą filią z USA
Sama nazwa Newsmax może sugerować prosty import amerykańskiej prawicowej telewizji. Tymczasem polski projekt działa w modelu franczyzowym i to właściwie jedyna rzecz, która łączy go bezpośrednio z amerykańskim pierwowzorem. Newsmax Media Inc. z Florydy oraz zespół Newsmax Balkans mają zapewniać wsparcie w zakresie marki i standardów redakcyjnych, ale kanał ma być budowany w Warszawie przez lokalny zespół.
Oznacza to, że polska wersja ma korzystać z rozpoznawalnego szyldu i know-how, ale organizacyjnie przede wszystkim wyrasta z bałkańskiego projektu rozwijanego z udziałem Telekom Srbija.
Jest to więc znacznie ważniejsze niż sam konserwatywny profil amerykańskiego Newsmaxu. Najważniejsze pytanie nie brzmi dziś bowiem, czy stacja będzie prawicowa, bo to wynika już z samego pozycjonowania marki, ale kto będzie miał rzeczywisty wpływ na jej finansowanie, organizację i polityczne osadzenie w Polsce.
Serbskie tło polityczne i medialne
Dodatkowy ciężar całej sprawy bierze się z sytuacji samej Serbii i roli Telekom Srbija na tamtejszym rynku. Komisja Europejska w raporcie za 2025 rok napisała, że polityczny i ekonomiczny wpływ na media w Serbii, w tym wpływ na politykę redakcyjną, jest źródłem poważnych obaw. Komisja odnotowała też, że ujawniona rozmowa między szefem większościowo państwowego Telekom Srbija a szefem prywatnej grupy medialnej wywołała obawy o naciski polityczne wobec mediów uznawanych za krytyczne wobec władz.
Do tego dochodzi polityczny kontekst samej relacji Serbii z Rosją. W przeszłości Telekom Srbija był krytykowany za umożliwienie transmisji Russia Today i Sputnika mimo decyzji UE o zawieszeniu nadawania tych mediów. Parlament Europejski w rezolucji z maja 2025 wskazywał na problem funkcjonowania rosyjskich mediów propagandowych w Serbii i na potrzebę pełniejszego dostosowania kraju do polityki zagranicznej UE.
To nadal nie jest oczywiście dowód, że Newsmax Polska będzie realizował rosyjską agendę, ale wyjaśnia, dlaczego właścicielski trop prowadzący do Telekom Srbija od początku budzi tak wiele emocji.
