
Reprezentacja Polski nie zagra na mundialu, choć momentami wyglądała najlepiej od lat. Piotr Domagała z Futbolove nie ma wątpliwości: zawiodła defensywa, głowa i detale, które na tym poziomie decydują o wszystkim.
To miał być kolejny wielki turniej z udziałem Polski. Zamiast tego – bolesna porażka 2:3 ze Szwecją i powrót do rzeczywistości, której kibice nie znoszą. W podcaście "Rozmowa naTemat" Piotr Domagała z Futbolove bez owijania w bawełnę analizuje to, co wydarzyło się w Sztokholmie.
"To bardzo smutna rzeczywistość"
– To jest bardzo smutna rzeczywistość, w której się spotykamy. Liczyłem, że będziemy mieli więcej powodów do radości po tym meczu. Emocji jest bardzo dużo – mówi Domagała.
Brak awansu to nie tylko sportowa porażka. To także utrata czegoś, co przez lata było oczywiste – obecności Polski na wielkich turniejach.
– To pierwszy turniej od lat, na którym zabraknie reprezentacji Polski. Nawet jeśli wcześniej nie odnosiliśmy wielkich sukcesów, to jednak byliśmy częścią tych emocji. Teraz będzie to po prostu dziwnie się oglądało – podkreśla.
Polska lepsza, ale… przegrała
Paradoks tego meczu jest bolesny – Polska grała dobrze. Momentami nawet bardzo dobrze.
– Nie będzie chyba zbyt mocnym określeniem, to co teraz powiem, i wydaje mi się, że nikt się nie obrazi. Bo jak słuchałem wypowiedzi piłkarzy po tym meczu to chyba też, może nie użyli konkretnie tego słowa, ale to chyba dobrze opisywało mniej więcej to co czuli, że to jest frajerstwo, że my w taki frajerski sposób po prostu odpadamy – mówi mocno Piotr Domagała.
Jak dodaje, dawno nie bawił się tak dobrze patrząc na grę ofensywną reprezentacji Polski, ale niestety to, z czym sobie nie potrafimy poradzić w ostatnich ważnych meczach, to nasza obrona.
Zobacz także
– To był splot wielu czynników, ale przede wszystkim błędów w obronie. Te problemy widzieliśmy już wcześniej i niestety powtórzyły się w kluczowym momencie. Każdy z tych błędów został brutalnie wykorzystany przez Szwedów – mówi.
Do tego dochodzą kontrowersje sędziowskie, które – choć nie są głównym powodem porażki – dopełniają obraz frustracji.
– Nie chcę zwalać winy na sędziego, ale jego decyzje miały wpływ na mecz. Było kilka sytuacji, które mogły zostać rozstrzygnięte inaczej. To dopełnia obraz tego spotkania – mówi Domagała.
Co dalej? Czas na trudne decyzje
Brak mundialu przyspiesza coś, co i tak było nieuniknione – zmianę pokoleniową.
– Potrzebujemy zmiany pokoleniowej i nie możemy jej już odkładać. Liga Narodów musi być czasem budowania nowych liderów. Inaczej znów stracimy kolejne lata – mówi Domagała.
Na horyzoncie pojawia się też pytanie o przyszłość Roberta Lewandowskiego.
– Chciałem, żeby Lewandowski zakończył karierę na wielkim turnieju. To byłaby idealna scena na pożegnanie. Niestety rzeczywistość napisała inny scenariusz – dodaje z żalem dziennikarz.
To tylko część wniosków po jednym z najbardziej gorzkich wieczorów polskiego futbolu ostatnich lat.
