Policyjna kontrola, Szklarska Poręba
Policjanci ze Szklarskiej Poręby byli w szoku, jak zatrzymali Czeszkę. Fot. Policja Jelenia Góra

Są takie historie, w które trudno uwierzyć, dopóki nie zobaczy się policyjnych zdjęć. To, co wydarzyło się w nocy z 5 na 6 kwietnia 2026 roku na dolnośląskich drogach, wymyka się wszelkim racjonalnym kategoriom. To nie był zwykły brak wyobraźni, to był czysty, mechaniczny i alkoholowy obłęd.

REKLAMA

Wszystko zaczęło się od anonimowego zgłoszenia. Świadkowie przecierali oczy ze zdumienia, widząc samochód jadący ze Szklarskiej Poręby w kierunku Piechowic. Z auta odpadały elementy karoserii, a zamiast szumu opon, okolice rozdzierał przeraźliwy pisk metalu trącego o asfalt.

Policjanci, którzy błyskawicznie ruszyli w pościg, namierzyli pojazd na jednej ze stacji paliw. Widok był przedziwny. Samochód, a właściwie to, co z niego zostało, nie posiadał dwóch opon. Kierująca nim kobieta pokonywała kolejne kilometry na samych felgach, kompletnie ignorując fakt, że jej auto znajduje się w stanie technicznym stwarzającym śmiertelne niebezpieczeństwo.

logo
Fot. Policja Jelenia Góra

3 promile i "wycieczka" z Czech

Za kierownicą siedziała 49-letnia Czeszka. Jak ustalili mundurowi, kobieta przyjechała z Jablonca na wycieczkę. Niestety, zamiast podziwiać widoki Karkonoszy, postanowiła sprawdzić wytrzymałość swojego organizmu i podzespołów auta.

Czytaj także:

Od kierującej już przy pierwszym kontakcie wyczuwalna była silna woń alkoholu. Wynik badania alkomatem wprawił funkcjonariuszy w osłupienie: kobieta miała blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Przy takim stężeniu większość ludzi ma problem z utrzymaniem pionu, a 49-latka uznała, że to świetny moment na rajd po górskich serpentynach bez opon.

Policja nie miała cienia litości i słusznie. Jazda pod wpływem alkoholu w tak ekstremalnym wydaniu to proszenie się o tragedię. Samochód został natychmiast odholowany na parking, a "turystka" trafiła do aresztu.

Z racji tego, że dowody są niepodważalne, a zagrożenie było ogromne, sprawą zajmie się sąd w trybie przyspieszonym. Kobiecie grozi nie tylko wysoka grzywna i wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów, ale także kara pozbawienia wolności. To brutalne przebudzenie z alkoholowego snu o "wycieczce" do Polski.

Czytaj także:

Bezpieczeństwo na drodze to nie żart

Ten incydent to drastyczne przypomnienie o tym, jak wielką plagą są nietrzeźwi kierowcy. Mundurowi ze Szklarskiej Poręby apelują o rozsądek. Pamiętajmy, że każdy promil za kółkiem zmienia samochód w niebezpieczne narzędzie.

Jeśli widzisz na drodze pojazd, który zachowuje się nienaturalnie, z którego odpadają części lub którego kierowca nie trzyma toru jazdy, nie wahaj się. Jeden telefon pod numer alarmowy może uratować życie postronnych osób, które miały pecha znaleźć się na trasie kogoś, kto pomylił odwagę z promilami.