
Mam lekki dylemat z Toyotą ProAce Verso. Choć niektórzy złośliwie wytykają jej europejskie korzenie, to sześcioosobowa konfiguracja z obrotowymi fotelami zamienia kabinę w mobilną salę konferencyjną, pozwalającą na "bezpośrednie rozmowy podczas jazdy". Z najmocniejszym, 177-konnym dieslem i automatem pod maską, ten japoński krążownik udowadnia, że prawdziwa "dyrektorska limuzyna" nie musi być niska, by oferować najwyższy poziom prestiżu i komfortu.
I nie zrozumcie mnie źle, czuć i widać, że ProAce Verso to zmieniona kombinacja Peugeota Travellera oraz Peugeota Experta z japońskim sznytem, jednak to aż tak bardzo nie przeszkadza. No może poza wnerwiającym odgłosem ADAS, bo wolę jednak ten toyotowy. I do multimediów trzeba się trochę przyzwyczaić.
Tak poza tym kończą się tutaj jakieś moje uwagi co do europejskiego rodowodu tej Toyoty. Po wyjaśnieniu tej kwestii przejdźmy do głównej części recenzji.
Wnętrze, które zawstydza limuzyny
Kiedy myślisz "limuzyna", przed oczami masz pewnie długie, czarne auto z nisko osadzonymi fotelami. Toyota ProAce Verso w wersji VIP wywraca to myślenie do góry nogami.
Tutaj kierowca siedzi wysoko, niemal jak w aucie klasy SUV, co daje genialną widoczność we wszystkich kierunkach. Ale to, co dzieje się z tyłu, to już zupełnie inna liga podróżowania.
Wariant VIP został stworzony z myślą o przewożeniu najważniejszych osób w najwyższym komforcie. W testowanym egzemplarzu miałem do dyspozycji łącznie sześć "foteli kapitańskich". Cztery z nich w drugim i trzecim rzędzie są montowane na szynach, co oznacza, że można je swobodnie przesuwać, a nawet wyjmować.
Dodatkowo fotele w drugim rzędzie mogą być obracane. Dzięki temu, wraz z rozkładanym stolikiem zamontowanym na szynach, stworzyć można w środku mobilne biuro, w którym można prowadzić rozmowy twarzą w twarz podczas jazdy.
Dodajmy do tego:
Pod maską najmocniejszy diesel
Na trasie liczącej 1500 km kluczowy był napęd. Pod maską pracował najmocniejszy w ofercie silnik Diesla o pojemności 2,0 litra, generujący 177 KM (130 kW) i 400 Nm momentu obrotowego. Jednostka ta współpracuje z 8-biegową skrzynią automatyczną.
I powiem szczerze, że silnik ten nie porywa, bo z 6 osobami i walizkami nie jest zbyt zrywny, ale jest wystarczająco żwawy, żeby swobodnie wyprzedzać i manewrować w trasie.
Mimo gabarytów (szerokość 2,2 m i wysokość 1,9 m), spalanie na trasie było zaskakująco niskie, bo przy prędkościach autostradowych i jak już wspominałem z pełnym obciążeniem auta, wyniosło około 8 l na 100 km.
Auto prowadzi się bardzo przewidywalnie, trochę irytuje peugeotowski selektor biegów, bo totalnie mi nie pasuje do Toyoty, ale ogólnie idzie się przyzwyczaić. Bardzo dobrze działają multimedia, nagłośnienie jest w porządku, smartfony łączą się bezprzewodowo, pasażerowie w pierwszym i drugim rzędzie mają dostęp do gniazd USB-C oraz do regulacji dwóch stref klimatyzacji (w drugim rzędzie nie ma regulacji cyfrowej tylko analogowa ciepło-zimno).
Oczywiście trzeba mieć na uwadze długość nadwozia dochodzącą do 5,3 m w wersji Long, szczególnie jeśli jest się w mieście lub na parkingu pod marketem, bo zarówno manewrowanie, jak i parkowanie na jednym miejscu może być wyzwaniem.
Bezpieczeństwo na 5 gwiazdek i cena, która zaskakuje
Podczas długiej trasy doceniłem pakiet Toyota Safety Sense. To nie są tylko gadżety, ale realne wsparcie:
Nic dziwnego, że wersja minivan zdobyła maksymalne 5 gwiazdek w testach zderzeniowych Euro NCAP. To daje poczucie spokoju, gdy wieziesz rodzinę lub ważnych klientów.
Cena tego modelu zaczyna się od 196 tys. zł za wersję Combi w rozmiarze medium z sześciostopniowym manualem. ProAce Verso VIP w wersji Long to topka cennika i jej koszt to prawie 293 tys. zł. Czy to dużo? No z pewnością nie jest to samochód daily, ale jeśli myślicie o samochodzie w trasy z rodziną i chcecie zapewnić jej komfortowe warunki, to jest to ciekawa opcja.
Bo Toyota ProAce Verso VIP to samochód bezkompromisowy dla kogoś, kto potrzebuje przestrzeni, ale nie chce rezygnować z luksusu. Jest solidna, funkcjonalna i naszpikowana technologią ułatwiającą życie.
Dodatkowym atutem jest kompleksowa gwarancja Toyoty co w segmencie pojazdów użytkowych i wielofunkcyjnych jest mocnym argumentem. Jeśli szukasz auta, które obsłuży delegację zarządu, a w weekend zabierze rodzinę na narty w Alpy, ProAce Verso w wersji VIP jest propozycją, którą trudno zignorować.
