Scout Traveler
Nowe terenowe Audi to już nie tylko luźne zapowiedzi, a realne plany. Materiały prasowe Scout Motors

Jeśli myślisz o Audi, widzisz lśniące Q7 na autostradzie albo RS6 pożerające lewy pas. Mało kto wyobrażał sobie do tej pory luksusowe "cztery pierścienie" upaprane w błocie po sam dach, walczące o trakcję na skalistych podjazdach. A jednak, w Ingolstadt (i w USA) zapadła decyzja, która może wywrócić stolik w świecie ekskluzywnych terenówek.

REKLAMA

Niemcy właśnie potwierdzili, że budują potężne auto terenowe, które nie będzie tylko "uterenowionym SUV-em". To ma być prawdziwy twardziel zbudowany na ramie, który rzuci rękawicę takim legendom jak Land Rover Defender czy Mercedes Klasy G. I co najciekawsze, bo Audi nie zrobi tego samo.

Audi na ramie? Tak, to się dzieje naprawdę

Cały projekt opiera się na genialnym w swojej prostocie ruchu biznesowym wewnątrz koncernu Volkswagen. Audi zamierza wykorzystać platformę swojej nowej, "młodszej" siostry, czyli marki Scout Motors.

Jeśli nie śledzicie na bieżąco amerykańskich newsów, przypomnę: Scout to wskrzeszona legenda off-roadu, która właśnie buduje swoją fabrykę w Karolinie Południowej.

To właśnie tam, obok surowych modeli Scout Traveler i Terra, ma powstawać nowy SUV Audi. Wykorzystanie konstrukcji typu body-on-frame (nadwozie na ramie) to jasny sygnał: to nie będzie auto do podjeżdżania pod krawężniki pod modną kawiarnią.

logo
Scout Traveler - podwozie już jest, teraztylko dopasować do niego nadwozie Audi. Materiały prasowe Scout Motors

To ma być maszyna, która poradzi sobie tam, gdzie kończy się asfalt, a zaczyna prawdziwa przygoda. Amerykańscy klienci kochają takie rozwiązania, a Audi chce im dać to, czego od lat brakowało w ich portfolio, czyli luksusową terenówkę z krwi i kości.

Zasięg nie będzie problemem, bo silnik spalinowy pomoże baterii

Wiele osób obawia się, że elektryczna terenówka w głuchym lesie to przepis na katastrofę. Audi ma na to odpowiedź. Nowy model, podobnie jak propozycje od Scouta, ma korzystać z napędu elektrycznego z range extenderem (EREV).

Co to oznacza w praktyce? Koła napędzane są przez mocne silniki elektryczne, co daje fenomenalny moment obrotowy dostępny od zera (kluczowe w terenie!), ale na pokładzie znajduje się też niewielki silnik spalinowy, który pełni rolę generatora prądu.

Dzięki temu zasięg przestaje być problemem. Możesz jechać w głuszę, a gdy bateria zacznie "płakać" o prąd, benzynowy agregat po prostu go dotworzy. To idealny kompromis dla tych, którzy chcą być "eko" w mieście, ale potrzebują pewności na bezdrożach.

Dlaczego Audi idzie w teren? Odpowiedź brzmi: USA i cła

Decyzja o produkcji w Blythewood w Karolinie Południowej nie jest przypadkowa. Segment premium w USA rządzi się swoimi prawami, a polityka celna bywa bezlitosna dla aut importowanych z Europy. Produkując na miejscu, Audi omija wysokie taryfy i staje się bardziej konkurencyjne.

"To ruch, który ma zmienić postrzeganie marki w Ameryce" – słychać w kuluarach. Do tej pory Audi nie miało w Stanach Zjednoczonych własnej fabryki samochodów osobowych. Nowa terenówka Audi ma to zmienić, wjeżdżając na rynek z metką "Made in USA", ale z niemiecką precyzją i luksusem, do którego przyzwyczaiło nas Ingolstadt.

Kiedy nowa terenówka Audi trafi do salonów?

Zła wiadomość jest taka, że musimy uzbroić się w cierpliwość. Choć fabryka Scouta już rośnie, produkcja nowego modelu Audi ma ruszyć dopiero pod koniec 2027 roku. To oznacza, że auto zobaczymy pewnie jako model rocznikowy 2028.

Czytaj także:

Czy warto czekać? Jeśli Audi dowiezie to, co obiecuje, czyli połączenie sznytu Q8 z dzielnością bojową Scouta, to możemy mieć do czynienia z nowym królem segmentu.

Rywalizacja z Land Roverem Defenderem zapowiada się fascynująco. Jedno jest pewne: nudy w świecie moto nie będzie, a błoto na karoserii z logo czterech pierścieni stanie się wkrótce symbolem statusu, a nie wpadki po zjeździe z drogi ekspresowej.