Legnica, zatrzymanie samochodu
Policjanci z Legnicy zatrzymali 18-latkę. Fot. Policja.pl

Dla pewnej 18-latki z Legnicy radość z posiadania prawka trwała krócej, niż trwa przeciętna gwarancja na czajnik bezprzewodowy. Młoda kobieta postanowiła sprawdzić, co potrafi jej samochód na ulicy Sikorskiego. Spoiler: potrafi pojechać na tyle szybko, by utrata prawa jazdy stała się faktem w mgnieniu oka.

REKLAMA

Cała akcja rozegrała się 12 kwietnia. Funkcjonariusze z legnickiej drogówki nie stali tam przypadkiem, bo prowadzili działania "Prędkość". Statystyki wciąż krzyczą, że za szybko jeździmy, zwłaszcza w terenie zabudowanym.

Policjanci poruszali się radiowozem wyposażonym w wideorejestrator, który jest bezlitosny. Nie ma tu miejsca na dyskusję z "suszarką" czy błąd pomiarowy. Obraz i cyfry na ekranie mówią same za siebie.

Kiedy urządzenie pomiarowe wybiło 103 km/h w terenie zabudowanym, stało się jasne, że ta kontrola nie skończy się na pouczeniu. Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h to w polskim prawie "magiczna" granica, po przekroczeniu której funkcjonariusz nie ma pola do manewru. Musi zatrzymać dokument. I tak też się stało.

18-letnia mieszkanka Legnicy, zamiast cieszyć się wiosenną przejażdżką, musiała pożegnać się z uprawnieniami na najbliższy kwartał.

Mandat 1500 zł to dopiero początek kłopotów

Wiele osób zżyma się na nowy taryfikator mandatów, ale liczby są nieubłagane i kara musi być. W tym przypadku 1500 złotych, tyle właśnie wyniosła kara finansowa dla młodej kierującej.

logo

Ale pieniądze to nie wszystko. Najbardziej bolesne jest zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące. A warto pamiętać, że jeśli ta pani zdecyduje się wsiąść za kierownicę mimo zakazu i zostanie złapana, okres ten wydłuży się do 6 miesięcy. Kolejna "wpadka" oznacza całkowite cofnięcie uprawnień i konieczność ponownego zdawania egzaminu. A tego nie życzę nikomu.

Dlaczego 103 km/h w mieście to igranie ze śmiercią?

Ktoś mógłby powiedzieć: "E tam, prosta droga, pusto było, co to za problem?". No właśnie problem jest, i to czysto fizyczny. Przy 50 km/h droga zatrzymania samochodu to średnio 26-30 metrów. Przy 100 km/h ta odległość wzrasta cztero- lub nawet pięciokrotnie!

To nie jest liniowa zależność. Nadmierna prędkość sprawia, że w przypadku nagłego wtargnięcia pieszego na jezdnię lub wyjazdu innego auta z drogi podporządkowanej, 18-latka nie miałaby żadnych szans na reakcję.

Czytaj także:

Przy stu kilometrach na godzinę w terenie zabudowanym auto staje się nie sterowalną maszyną, a pociskiem. Energia kinetyczna przy takiej prędkości jest ogromna. Warto o tym pomyśleć, zanim dociśnie się pedał gazu "tylko na chwilę".

Policjanci z Legnicy apelują o rozwagę i trudno im nie przyznać racji. Statystyki są brutalne: prędkość to wciąż główny zabójca na polskich drogach, szczególnie w grupie młodych kierowców, którym często brakuje doświadczenia, by przewidzieć konsekwencje swoich czynów.