
W piątek (17 kwietnia) irańskie władze oficjalnie ogłosiły otwarcie cieśniny Ormuz dla wszystkich statków handlowych. W tle chodzi m.in. o rozejm w Libanie. Natychmiast przyszedł efekt na rynku ropy. Cena za baryłkę poszło ostro w dół.
"W związku z porozumieniem w Libanie przepływ przez cieśninę Ormuz dla wszystkich statków handlowych zostaje całkowicie otwarty na pozostały okres zawieszenia broni. Przepływ jednostek przez cieśninę będzie odbywał się wyznaczoną trasą, ogłoszoną wcześniej przez Irańską Organizację Portów i Morskiej Żeglugi" – napisał w piątek Abbas Araqchi we wpisie na platformie X.
Dzień wcześniej Trump rozmawiał z prezydentem Libanu Josephem Aounem i premierem Izraela Binjaminem Netanjahu. Przekazał, że obaj przywódcy zgodzili się na 10-dniowe zawieszenie broni. Na to w swoich postulatach napierał też Teheran.
Iran otwiera cieśninę Ormuz. Ceny ropy szaleją
Na decyzję Iranu zareagował już też prezydent USA Donalda Trumpa. Podkreślił, że cieśnina Ormuz została "całkowicie odblokowana" i jest gotowa do pełnego ruchu.
Niedługo po tych ogłoszeniach ceny ropy na światowych rynkach gwałtownie zaczęły spadać. Ropa Brent obniżyła się już do poziomu niższego niż 90 dolarów za baryłkę (po godz. 16:00 spadła już do 84 dol.).
Reuters podaje, że dzisiejszy spadek to już ponad 10 proc. i wciąż się pogłębia. "Komentarze irańskiego ministra spraw zagranicznych wskazują na deeskalację w czasie zawieszenia broni. Teraz musimy sprawdzić, czy liczba tankowców przepływających przez Cieśninę znacząco wzrośnie" – cytuje agencja analityka UBS Giovanni Staunovo.
Co ciekawe ceny zmieniały się jeszcze zanim odezwały się władze Iranu. "Możliwe dalsze rozmowy między USA a Iranem w weekend oraz 10-dniowe zawieszenie broni między Libanem a Izraelem wzbudziły nadzieje inwestorów na zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie" – zwrócił uwagę Reuters.
Zobacz także
Cieśnina Ormuz kluczowa w negocjacjach USA i Iranu
Sytuacja w ciśnienie Ormuz pozostawała napięta i niebezpieczna po tym, jak 28 lutego Izrael i USA rozpoczęły wojnę przeciwko Iranowi. Władze w Teheranie zaczęły blokować cieśninę. Utknęły tam setki tankowców i inne statki.
Kontrola nad tym szlakiem jest kluczową kwestią w negocjacjach między Iranem i USA. I choć dzisiejsze oficjalnie ogłoszenie irańskiego ministra przyniosło szybki efekt na rynku ropy, to nie koniec sporów.
Amerykanie od 13 kwietnia blokują tankowce wypływające z irańskich portów, co ma na celu zmuszenie Iranu do zniesienia restrykcji.
Trump utrzymuje blokadę portów...
Teraz gdy Irańczycy odblokowali cieśninę, Trump w publikacji wspomniał o blokadach portów. "Blokada morska [portów] pozostanie mocy i będzie obowiązywać wyłącznie w odniesieniu do Iranu, do czasu, aż nasza transakcja z Iranem zostanie w 100 proc. sfinalizowana" – zaznaczył. "Proces ten powinien przebiegać bardzo szybko, ponieważ większość punktów została już wynegocjowana" – dodał.
Przypomnijmy: Cieśnina Ormuz to wąski pas morza oddzielający Iran od Omanu. Stanowi jedyne morskie wyjście z Zatoki Perskiej na otwarte wody Oceanu Indyjskiego. Przez ten punkt codziennie przepływało około 18 milionów baryłek ropy, czyli niemal 1/5 światowego dziennego zapotrzebowania. Dodatkowo tą drogą transportowany jest też skroplony gaz ziemny (LNG), głównie z Kataru – jednego z największych eksporterów LNG na świecie.
Cieśnina ma zaledwie 33 km szerokości w najwęższym miejscu, co czyni ją szczególnie podatną na blokady i prowokacje wojskowe.
