
Grzybobranie kojarzy się z jesienią, ale sezon zaczyna się znacznie wcześniej. Już wiosną w polskich lasach można znaleźć pierwsze jadalne gatunki – od boczniaków po rzadkie smardze. Te ostatnie są jednak pod ochroną, dlatego zamiast do koszyka powinny trafić co najwyżej na Instagram. Wiosenne grzyby są smaczne, ale podczas leśnych poszukiwań trzeba zachować szczególną ostrożność.
Wiosenne grzybobranie może wydawać się czymś dziwnym, ale ma sens – pod warunkiem, że wiemy, gdzie i czego szukać. Jak podkreślają Lasy Państwowe, najlepszym kierunkiem są wilgotne lasy liściaste, zwłaszcza łęgi, a także obrzeża rzek, podmokłe zagajniki czy stare parki.
Wiosenne grzyby jadalne to nie tylko boczniaki
Jednym z najbardziej efektownych wiosennych grzybów jest czarka szkarłatna. Ten niewielki grzyb o intensywnie czerwonym kolorze pojawia się już zimą, ale dopiero wiosną prezentuje się w pełnej krasie. Czarkę można spotkać głównie w miejscach wilgotnych – w pobliżu wierzb, olch czy klonów, często na rozkładających się gałęziach.
Smak ma dość delikatny, lekko ziemisty, na surowo przypominający rzodkiewkę. Nie jest to najsmaczniejszy i najbardziej popularny w kuchni grzyb, ale w niektórych krajach służy jako dekoracja potraw. Nic dziwnego, bo jaskrawoczerwony kolor czarki faktycznie przykuwa wzrok.
Znacznie bardziej klasyczne w smaku są pieczarki polne. Można je znaleźć na łąkach, pastwiskach i skrajach pól – często tam, gdzie gleba jest żyzna i dobrze nasłoneczniona. Smak mają łagodny, zbliżony do pieczarek sklepowych, ale bardziej intensywny. Są idealne do smażenia na maśle, na przykład z dodatkiem świeżych ziół.
W przypadku pieczarek polnych trzeba być jednak ostrożnym i doświadczonym. "Młode okazy łatwo pomylić z muchomorem jadowitym, który swoim wyglądem przypomina pieczarkę polną w pierwszych fazach jej życia" – ostrzegają Lasy Państwowe.
Wczesną wiosną można też trafić na pyszne boczniaki. Rosną na martwych pniach i gałęziach drzew liściastych – często w skupiskach. Ich smak jest wyraźny, lekko słodkawy, z nutą umami, przez co bywają wykorzystywane jako zamiennik mięsa i są popularne wśród wegetarian i wegan. Świetnie sprawdzają się panierowane, smażone lub duszone, można zrobić z nich burgery, "steki", a nawet flaczki.
"Leśny kurczak" jest pyszny, ale surowy żółciak siarkowy jest trujący
Ciekawostką jest żółciak siarkowy – grzyb o intensywnie żółto-pomarańczowej barwie, który rośnie na pniach drzew. Młode egzemplarze są miękkie, chrupkie i soczyste, a ich smak często porównuje się do mięsa drobiowego lub tofu. To dlatego bywa nazywany "leśnym kurczakiem". Najlepiej smakuje panierowany lub smażony na maśle, jest idealny jako składnik farszów.
Jednak i tutaj trzeba być ostrożnym. "Surowy grzyb jest trujący. Można jeść go wyłącznie po porządnej obróbce termicznej. Najpierw należy je dobrze przepłukać, następnie obgotować, odlać wodę i dopiero potem dusić lub smażyć" – przypominają Lasy Państwowe.
W czerwcu (a w sprzyjających warunkach nawet w maju) można natknąć się także na maślaki, choć raczej jako zapowiedź nadchodzącego sezonu. Rosną głównie w lasach iglastych, szczególnie pod sosnami. "Jego kapelusz ma nierówną, kosmkowato-filcowatą powierzchnię, a rurki przyjmują płowooliwkową barwę. Nie z takim obrazem kojarzą się grzyby jadalne, maślak pstry jednak należy do tej grupy i jest w pełni bezpieczny do spożycia" – czytamy na stronie Lasów Państwowych.
Ich smak jest łagodny, lekko maślany, choć nie tak intensywny jak u późniejszych maślaków, które są jednym z hitów jesiennego grzybobrania.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Smardze są pyszne, ale w lesie ich nie zbieraj
Prawdziwym wiosennym rarytasem są oczywiście smardze. Rosną w bardzo różnych miejscach – od starych sadów i parków po nadrzeczne zarośla czy skraje łąk. Ich charakterystyczna, pofałdowana "główka" sprawia, że nie da się ich pomylić z innymi grzybami – z wyjątkiem jednego: trującej piestrzenicy kasztanowatej, która też rośnie wiosną w lasach. Odróżnimy je głównie po kapeluszu: ten smardza przypomina plaster miodu, a piestrzenicy... mózg.
Smak smardzów jest intensywny, głęboki, z wyraźną nutą orzechów, lekko "dymny". Są fantastyczne do sosów, farszów, jajecznicy, tart, risotto – odmieniają każde danie. Przed spożyciem należy poddać je jednak obróbce termicznej (przez 20–25 minut), bo na surowo mogą być lekko toksyczne i przyprawić nas o dolegliwości żołądkowo-jelitowe.
Jest jeden haczyk: smardze są objęte w Polsce częściową ochroną. "Wszystkie gatunki smardzów występujące w Polsce poza terenem ogrodów, upraw ogrodniczych, szkółek leśnych oraz poza terenami zieleni są objęte ochroną i wpisane do 'Czerwonej listy roślin i grzybów Polski' jako gatunki rzadkie. Z tego powodu nie wolno ich zbierać z obszarów naturalnych" – przypominają Lasy Państwowe.
W praktyce oznacza to, że jeśli natkniemy się w lesie na smardze, musimy je tam zostawić. Oczywiście nie musimy ich koniecznie uprawiać, możemy je również spokojnie kupić, ale warto wtedy sprawdzić, czy na pewno zostały pozyskane z upraw i mają odpowiednią dokumentację.
Wiosenne grzybobranie? Jak najbardziej, ale bądźmy ostrożni
Wiosenne grzybobranie to jednak nie tylko kwestia smaku, ale też ostrożności. Łatwo o pomyłkę, bo wiele gatunków dopiero się rozwija i nie ma jeszcze swoich charakterystycznych cech. Dlatego zbieramy tylko to, czego jesteśmy pewni w 100 procentach.
"Pamiętajmy, że spożycie grzybów, zawierających trujące substancje może mieć poważne konsekwencje dla naszego zdrowia, a nawet doprowadzić do śmierci. Gatunków niejadalnych nie wolno jednak niszczyć – te pełnią bowiem ważną rolę w ekosystemie. Mogą stanowić również pokarm dla niektórych gatunków" – przypominają Lasy Państwowe.
