
Remont autostrady A2 to temat, który u większości kierowców wywołuje natychmiastowe podniesienie ciśnienia. Jeśli regularnie kursujecie między stolicą a Łodzią, to wiecie, jak fatalnie się podróżuje tym odcinkiem. GDDKiA informuje, że zbliża się rozbudowa prawie 24 km A2 pod Warszawą. A to oznacza jedno: większe korki.
Po czternastu latach od Euro 2012 ktoś w końcu zrozumiał, że dwa pasy na A2 na wylocie z Warszawy w stronę Łodzi to żart. Zanim jednak będzie lepiej, czeka nas drogowa gehenna. GDDKiA właśnie wyłożyła karty na stół i umówmy się, lekko nie będzie.
Trzeci pas na A2 to konieczność
Zasada jest prosta: żeby mogło być luźno, najpierw musi być ciasno. Rozbudowa autostrady A2 na kluczowym odcinku Łódź-Warszawa to projekt, o którym mówiło się od lat, ale teraz machina ruszyła na dobre.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wyłoniła ostatniego wykonawcę, firmę Budimex, która weźmie się za barki z 24-kilometrowym fragmentem od węzła Łódź Północ do Łyszkowic.
Co to oznacza w praktyce? Że na długości aż 92 kilometrów powstaną dodatkowe nitki asfaltu. Na większości trasy dostaniemy trzeci pas ruchu, a bliżej stolicy, na odcinku od Pruszkowa do węzła Konotopa, będziemy śmigać (teoretycznie) aż czterema pasami w jedną stronę.
To brzmi jak bajka, ale zanim tam wjedziecie, będziecie musieli uzbroić się w cierpliwość godną mnicha tybetańskiego. Utrudnienia na A2 zaczną się bowiem psuć nam humory już w trzecim kwartale 2026 r., czyli idealnie wpasują się w powroty z wakacji.
A jeżeli myśleliście, że "jakoś to będzie" i przemkniecie obok ciężarówek lewym pasem, to muszę was rozczarować. Podczas prac drogowych priorytetem ma być utrzymanie przejezdności, co oznacza, że będziemy mieli do dyspozycji po dwa pasy w każdą stronę, ale ich szerokość i komfort jazdy drastycznie spadną. Ale to nie wszystko.
Największym "straszakiem" na kierowców z ciężką nogą będzie ograniczenie prędkości do 70 km na godz. Tak, dobrze czytacie. Na autostradzie, gdzie zazwyczaj licznik pokazuje dwa razy tyle, będziemy toczyć się tempem miejskim.
A żeby nikomu nie przyszło do głowy łamanie tych przepisów, na modernizowanych odcinkach zostanie wprowadzony odcinkowy pomiar prędkości. Ten system sprawdził się już przy budowie A1 i jest bezlitosny, bo "promocji" na mandaty nie przewidziano.
Dlaczego autostrada A2 musi zostać rozbudowana?
Ktoś złośliwy mógłby zapytać: "Po co to psuć, skoro działa?". Otóż nie działa. Każdy, kto utknął w korku przed zjazdami w Pruszkowie albo próbował wyprzedzić kolumnę TIR-ów przy prędkości 90 km/h, wie, że przepustowość tej trasy dawno się wyczerpała.
Dane są bezlitosne: natężenie ruchu w okolicach Warszawy sięga 100 tysięcy pojazdów na dobę. To nie jest już autostrada, to jest przeciążona ulica osiedlowa w skali makro.
Dodatkowo, musimy pamiętać o planach dotyczących Centralnego Portu Komunikacyjnego. Bez dodatkowych pasów na A2, dojazd do nowego lotniska byłby logistycznym koszmarem.
nwestycje drogowe tego typu to operacja na otwartym sercu polskiego transportu. Będzie bolało, ale bez tego pacjent, czyli płynność ruchu w Polsce centralnej, po prostu wyzionie ducha.
