Changan CS75 PLUS
Changan wchodzi do Polski Materiały prasowe Changan

Kolejny chiński producent wjeżdża do naszych salonów z przytupem. Changan to nie jest debiutant znikąd, bo to jeden z największych graczy z Państwa Środka, który właśnie odkrył karty przed oficjalną polską premierą. Od razu wchodzi z czterema modelami, dając coś zarówno dla fanów prądu, jak i tych, którzy wciąż wolą zapach benzyny.

REKLAMA

Polski rynek motoryzacyjny w 2026 roku przypomina oblężoną twierdzę, do której co chwilę pukają nowi gracze z Azji. Ale Changan ma plan, który może zadziałać. Zamiast zmuszać wszystkich do przesiadki na elektryki oferując na start tylko jeden model i to na prąd, dają wybór. W ofercie znajdą się dwa modele w pełni elektryczne, dwie benzyny i zapowiedź hybrydy plug-in.

Jest jednak jeden haczyk. Jeśli liczyliście na małe, tanie wozidełka, to możecie się rozczarować. Changan Polska celuje w najgorętszy segment, czyli SUV i to w różnych rozmiarach. A te auta trochę kosztują.

Deepal S05 i S07, czyli prąd w wydaniu "premium" dla mas

Zacznijmy od elektryków, bo to one mają być wizytówką marki. Changan Deepal S05 to SUV segmentu "C+", który ma być europejski do szpiku kości. Dlaczego? Bo narysowali go projektanci w Turynie. Efekt? Nagroda iF Design Award i sylwetka, która nie do końca krzyczy "jestem z Chin".

logo

Co pod maską (a raczej w podłodze)? Zasięg na poziomie 485 km brzmi solidnie, chociaż nie porywa, ale w sumie ważniejsze jest ładowanie. Producent obiecuje, że 15 minut na szybkiej ładowarce DC wystarczy, by dorzucić 240 km zasięgu. Okej, nie ma tragedii.

Do tego 17 systemów wspomagania w standardzie i dla tych, którzy napatrzyli się na zgniatane chińskie tanioszki, 5 gwiazdek w Euro NCAP. Jeśli cena nie zabije, to może być solidna propozycja zakupowa.

logo

Dla bardziej wymagających jest Changan Deepal S07. To technologiczny flagowiec z wyświetlaczem rozszerzonej rzeczywistości (AR) i systemami, które mają przewidywać sytuacje na drodze. Wygląda odważnie i nowocześnie, celując w klientów, dla których Tesla stała się już zbyt nudna.

Changan CS55 PLUS i CS75 PLUS, czyli coś dla fanów tradycji

Nie każdy w Polsce chce (lub może) ładować auto z gniazdka. I tu Changan robi rozsądny ruch, wprowadzając od razu modele CS55 PLUS i CS75 PLUS. To klasyczne SUV-y z silnikami benzynowymi z rodziny BlueCore.

logo

Changan CS55 PLUS to zawodnik z segmentu C, który ma przekonywać bogatym wyposażeniem "w cenie". System kamer 540 stopni z funkcją "przezroczystego podwozia" to coś, co zazwyczaj spotykamy w autach z górnej pólki.

logo

Z kolei większy, rodzinny Changan CS75 PLUS to propozycja dla tych, którzy potrzebują dużego bagażnika i mocy, która nie sprawi, że wyprzedzanie tira będzie walką o życie.

Oficjalna premiera w Warszawie. A kiedy poznamy ceny?

Wszystkie te zapowiedzi brzmią świetnie, ale w motoryzacji ostatecznym sędzią jest cennik. Pełną specyfikację, warianty wyposażenia i przede wszystkim ceny samochodów Changan poznamy już 7 maja podczas oficjalnej premiery w Warszawie.

Wtedy też dowiemy się więcej o strategii serwisowej i gwarancji, choć już teraz wiemy, że modele spalinowe mają być objęte pełną ochroną producenta.

W kolejce czeka też hybryda typu plug-in, która ma być złotym środkiem dla niezdecydowanych.

Czytaj także:

Jeśli Changan utrzyma chińską agresywność cenową przy europejskiej jakości wykończenia, o której zapewniają, tradycyjni producenci z Europy mogą zacząć nerwowo przeglądać swoje arkusze w Excelu.

Ale jak to w przypadku wszystkich nowych chińskich marek w Polsce bywa: zobaczymy, co czas pokaże i jakie będą gusta klientów.