Kobieta śpiąca w ciepłym swetrze w łóżku zapewnia sobie głęboki relaks
Osoba leżąca w łóżku ubrana w wygodny, gruby sweter, przykryta do połowy kołdrą, na jej twarzy widać spokój i relaks. Fot. Krakenimages.com / Shutterstock

Zasypianie w ubraniu często bywa kojarzone z brakiem czasu, wyczerpaniem lub lenistwem. Okazuje się jednak, że dla wielu z nas może to być nieświadoma metoda na walkę ze stresem. Nauka ma na to całkiem logiczne wytłumaczenie.

REKLAMA

Powszechnie uważa się, że najlepsza dla snu jest chłodna sypialnia i lekka piżama czy nawet spanie bez niej. Jednak ten schemat nie sprawdza się u wszystkich. Niektórzy czują się lepiej po nocy w jeansach i bluzie, a nie mogą się wyspać w teoretycznie idealnych warunkach rodem z poradników dobrego snu. Wszystko dlatego, że dla układu nerwowego komfort to nie tylko kwestia fizyczna, lecz przede wszystkim psychiczna.

Bezsenność to problem globalny. Jaki ma związek ze spaniem w ubraniu?

Problem stresu i napięcia w skali globalnej jest wręcz potężny. Według szacunków WHO, ponad miliard osób na świecie cierpi na zaburzenia psychiczne, w tym 359 milionów ludzi zmaga się z zaburzeniami lękowymi, które odbijają się też na jakości snu.

Wydaje się, że codzienne ubranie może pełnić funkcję ochronnej zbroi. Tysiące lat temu ludzie przecież nie przebierali się w piżamy, tylko spali w tym, co mieli na sobie. Może dlatego też, gdy mózg czuje, że jesteśmy gotowi na ewentualne zagrożenie (np. ucieczkę), obniża poziom kortyzolu zwanego hormonem stresu.

Dzięki temu ułatwiamy sobie wyciszenie. Nasza psychika bezpośrednio wtedy oddziałuje na organizm. Zamiast budzić się w nocy z gonitwą myśli lub nie mogąc ogólnie zasnąć, zyskujemy poczucie stabilności. To jednak bardziej intuicyjne wnioski podparte moim doświadczeniem przy zasypianiu w ciuchach przed telewizorem. Co na to nauka?

Głęboki ucisk może poprawić jakość snu

W psychologii od lat stosuje się tzw. deep pressure therapy (DPT), czyli terapię głębokim uciskiem lub deep pressure stimulation, czyli stymulację głębokim uciskiem, która pomaga się zrelaksować. Osoby cierpiące na bezsenność na pewno słyszały np. o kołdrach obciążeniowych. To właśnie ta dziedzina.

Badania szwedzkiego Uniwersytetu w Uppsali, opublikowane w Journal of Sleep Research, wskazują na pewien mechanizm. "Używanie koca obciążeniowego zwiększa przedsenną produkcję melatoniny u zdrowych dorosłych o około 32 proc." – przyznali autorzy eksperymentu.

Nacisk w naturalny sposób podbija więc hormony ułatwiające odpoczynek. Podobny, choć nieporównywalnie łagodniejszy efekt, może nam dawać dobrze przylegająca koszulka i spodnie (istnieją zresztą nawet specjalistyczne kamizelki i odzież obciążeniowa). Dla przebodźcowanego układu nerwowego delikatny nacisk materiału jest jak otulający... kokon.

Zdrowy sen zależy przede wszystkim od ciebie

W kwestii najbardziej wydajnego odpoczynku nie znajdziemy uniwersalnej odpowiedzi. Nie ma nawet (jeszcze) konkretnych badań klinicznych wyjaśniających, dlaczego niektórym lepiej się śpi w ubraniach. Zdecydowanie więcej jest prac naukowych o spaniu nago, które też ma mnóstwo korzyści.

Co z tego jednak, jeśli akurat nam bez ubrań jest zimno i przez to się nie wyśpimy? Odpowiedzmy sobie sami. Poza tym, to też przecież zależy od wielu rzeczy, np. od wieku. U dzieci lub osób starszych dodatkowe warstwy odzieży to nierzadko konieczność, aby zapobiec wybudzeniom i wesprzeć zdrowy sen.

Najważniejsze to zawsze uważnie słuchać własnego ciała. Jeśli okazjonalne spanie w odzieży lub pod grubą kołdrą latem (wyżej podpisany tak robi nawet w upały) sprawia, że o poranku wstajesz pełen energii, nie rezygnuj na siłę ze swoich przyzwyczajeń. Czasami organizm lepiej od nas wie, czego mu w danej chwili potrzeba.

Zachowajmy jednak ostrożność. Jeśli ciągle śpisz w ubraniach lub wynika to wyłącznie z powodu przemęczenia i braku sił na wieczorną rutynę, problem leży znacznie głębiej. Brak energii na przebranie się to sygnał, że ciało zdecydowanie nie radzi sobie z presją i warto wtedy poszukać wsparcia u specjalisty.