Politycy w kuluarach Sejmu unikają polityki w prywatnych rozmowach
Politycy w kuluarach Sejmu unikają polityki w prywatnych rozmowach Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania. Przysłowie to dotyczy szczególnie poglądów politycznych, które gdyby chciało się prawidłowo odzwierciedlić w naszym systemie partyjnym, ugrupowań musiałoby być co najmniej 36 milionów. Czy dlatego nie powinniśmy rozmawiać o polityce w pracy?

REKLAMA
W niektórych firmach rozmowy o polityce są wręcz zabronione w regulaminach. W innych – patrzy się na nie mało przychylnie. Ostatnio działacz Ruchu Narodowego, który pracował w Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku został zwolniony za swoje poglądy, chociaż do partii nie należał. Moglibyśmy się zastanawiać, czy akurat pracownik urzędu powinien tak dobitnie wygłaszać swoje poglądy (i nie mówimy tu tylko o Ruchu Narodowym, ale także o wielu urzędnikach zatrudnionych z politycznego rozdania)...
Czy jednak w innych miejscach pracy nie powoduje to także problemów? Pomóżcie nam i pokażcie w sondzie swoje zdanie na temat rozmawiania o polityce w pracy:

Czytaj również: