Samolot straży pożarnej Dromader
Samolot straży pożarnej Dromader Fot. Shutterstock / Zdjęcie poglądowe

We wtorek 5 maja podczas akcji gaszenia pożaru lasu w Nadleśnictwie Józefów na Lubelszczyźnie doszło do tragicznego wypadku. Rozbił się samolot gaśniczy Dromader. Straż pożarna potwierdziła, że zginął pilot.

REKLAMA

Do katastrofy doszło w rejonie wsi Osuchy niedaleko Biłgoraja w województwie lubelskim. – Potwierdzamy informację o spadnięciu Dromadera. Jedna osoba niestety poniosła śmierć – przekazał na antenie TVN24 kapitan straży pożarnej Mateusz Małyszek.

Katastrofa lotnicza na Lubelszczyźnie

Wiadomo, że ofiarą jest pilot samolotu gaśniczego, który we wtorek 5 maja brał udział w akcji gaszenia ogromnego pożaru lasu i nieużytków rolnych w miejscowości Kozaki w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie. Informację o katastrofie potwierdziła rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie Anna Sternik. Samolot był czarterowany przez RDLP w Warszawie, około godz. 20:40 zniknąć z radarów.

"Pierwsze zgłoszenia przekazane służbom mówiły o katastrofie śmigłowca. Dopiero po przybyciu ratowników na miejsce potwierdzono, że doszło do rozbicia samolotu typu Dromader" – przekazał na X portal Remiza.pl.

PZL M18 Dromader to samolot rolniczo-gaśniczy, który został opracowany i jest produkowany przez PZL Mielec na podstawie licencji amerykańskiej.

Ogromny pożar na Lubelszczyźnie

Według wstępnych ustaleń ogień mógł objąć nawet 150 hektarów. – Są to drzewa iglaste, więc bardzo szybko zajmują się ogniem. Sytuacja jest bardzo dynamiczna. W tej chwili zaangażowanych jest już ponad 70 zastępów straży pożarnej, ponad 300 strażaków – przekazał po godz. 21:00 wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, cytowany przez TVN24.

Sytuację utrudnia pogoda, a konkretnie wiatr, który przenosi ogień na kolejne drzewa. Po południu straż pożarna poinformowała, że droga wojewódzka nr 849 jest zablokowana. Służby nie wykluczają zamknięcia kolejnych dróg i apelują o omijanie tego rejonu i stosowanie się do poleceń.

Powiat biłgorajski opublikował na Facebooku apel starosty Andrzeja Szarlipa. "Jestem w stałym kontakcie ze służbami. Apeluję o omijanie tamtych rejonów i ułatwienie przejazdu wozom strażackim! Zamknięta dla ruchu jest droga wojewódzka 849 na wysokości m. Kozaki. Skrajna susza sprawia, że ogień rozprzestrzenia się bardzo szybko, a pożar wciąż nie jest opanowany. Strażacy robią wszystko, co w ich mocy, by powstrzymać żywioł" – czytamy.

Ogień pojawił się na terenie Nadleśnictwa Józefów we wtorek po południu, na razie nie ma informacji o zagrożeniu dla pobliskich zabudowań. W akcji gaśniczej biorą udział śmigłowiec i samoloty Dromader, które dostarczają wodę na miejsce akcji. W środę rano służby ma wesprzeć policyjny śmigłowiec Blackhawk.